Witamy w Szczecińskim Informatorze Edukacyjnym. Jeśli nie masz jeszcze konta, zarejestruj się.

Przydatne informacje

Zapraszamy do zapoznania się z naszym nowym działem, gdzie zgromadziliśmy bazę przydatnych informacji.

reklama szczecin

W szczecińskich przedszkolach brakuje miejsc

Gazeta Wyborcza - Szczecin, 16.12.2007



Już mamy ponad stan - to najczęściej słyszą rodzice usiłujący w trakcie roku zapisać dzieciaki do szczecińskich przedszkoli. Prezydent zaleca dyrektorom powiększać grupy. Kurator się nie zgadza

W szczecińskich przedszkolach brakuje miejsc
Pani Alicja, mama trzyletniego Igora jeszcze w grudniu chce wrócić do pracy. Miejsca w przedszkolu szuka od września. Zaczęła najbliżej swojego domu na Redzie. - Obdzwoniłam kilka miejsc na Dworskiej, Pomorzanach. Później zataczałam coraz odleglejsze kręgi, i nic. Wszędzie mówią, że mogą zapisać na listę rezerwowych. Od razu podkreślają, że lista jest długa i kiedy tylko zwolni się miejsce, wchodzą dzieciaki z listy według kolejki - mówi.

Dzwoniła też do prywatnych placówek. - Choć przy pensji około tysiąca złotych prywatne przedszkole jest nierealne - martwi się.

Pani Katarzyna, mama dwuipółlatki już zaczęła dowiadywać się o miejsce, bo słyszała od znajomych, jak ciężko je zdobyć. Tłumaczy, że młode mamy są w błędnym kole: - Jeśli nie pracują, dziecko ma nikłe szanse na przyjęcie do przedszkola publicznego. A jeżeli nie mają zapewnionego przedszkola, nie mogą podjąć pracy. Absurd.

Skargi rodziców potwierdzają dyrektorzy przedszkoli (żaden nie chce wypowiadać się pod nazwiskiem, bojąc się stawać między młotem a kowadłem, czyli kuratorem a wiceprezydent ds. oświaty). To na nich skupia się złość odchodzących z kwitkiem rodziców. W wielu placówkach są długie listy rezerwowe.

Zgodnie z przyjętą w 2005 r. polityką edukacyjną miasta, grupy przedszkolne nie mogą liczyć więcej niż 25 dzieci. Tymczasem w październiku tego roku prezydent Szczecina podpisał zarządzenie, że "postulowana liczba zapisanych do grupy to od 25 do 30 przedszkolaków". Liczniejszych grup nie chce zaakceptować kurator.

- Plany są sprzeczne z zalecanymi w polityce edukacyjnej i ministerialnych rozporządzeniach standardami. Skoro prezydent podpisał zarządzenie dopuszczające zwiększanie liczby dzieci w grupach, to chyba sam rozumie, że miejsc jest za mało - mówi Maciej Kopeć, zachodniopomorski kurator oświaty.

Lidia Rogaś, dyrektor wydziału oświaty uważa, że kurator nie ma racji: - Zapisujemy więcej dzieci, bo w praktyce nigdy nie chodzi 100 proc. - mówi dyrektorka. Twierdzi, że choć zapisana jest trzydziestka, w praktyce chodzi średnio 21. - Z przekazywanych co miesiąc danych wynika, że średnia absencja w grupach wynosi 40 proc. Gdyby zapisanych było tylko 25 osób, przedszkola byłyby puste.

Rogaś twierdzi, że miasto rozważa powstanie dwóch nowych placówek w najbardziej rozwijających się dzielnicach (m.in. na Warszewie).

Jędrzej Wijas, radny LiD z komisji edukacji zapowiada, że jeszcze w grudniu podczas dyskusji o budżecie miasta będzie domagał się większych pieniędzy na inwestycje w nowe przedszkola i żłobki. Uważa, że w tej sprawie rację mają rodzice i kurator: - Miasto powinno dostosowywać sieć do potrzeb społecznych i tworzyć więcej placówek, a nie wpisywać więcej dzieci do grup. Tłumaczenia, że obecność nie jest stuprocentowa, to argument przygodny - mówi Wijas.

W tym roku sprywatyzowane zostały cztery przedszkola.

ŹRÓDŁO WIADOMOŚCI
Gazeta Wyborcza - Szczecin


KOMENTARZE


Ten artykuł nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Jeśli chcesz dodać swój komentarz, skorzystaj z formularza ».
Wszelkie prawa zastrzeżone © 2005-2017. Właścicielem serwisu jest Atrax Krzysztof Kołakowski.
Wykonanie portalu: Crazybeaver.net