Witamy w Szczecińskim Informatorze Edukacyjnym. Jeśli nie masz jeszcze konta, zarejestruj się.

Przydatne informacje

Zapraszamy do zapoznania się z naszym nowym działem, gdzie zgromadziliśmy bazę przydatnych informacji.

reklama szczecin

Komentarz. Maciuś - symbol naszej impotencji

Gazeta Wyborcza - Szczecin, 26.02.2008



W poniedziałek radni Szczecina, na wniosek prezydenta Piotra Krzystka, na rok odłożyli decyzję w sprawie Szkoły Podstawowej nr 54. Powód - brak jasnej koncepcji co do samego przedsięwzięcia i sposobów jego finansowania.

Szkoda. Mimo wielu pytań bez odpowiedzi - uważam, że warto podjąć ryzyko nowej aranżacji "pomaciusiowej" przestrzeni.

Nie zgadzam się z obrońcami szkoły, którzy twierdzą, że wystarczy rozwinąć deptak wokół pl. Zamenhofa. Plac zamiast "Maciusia" będzie tego deptaka świetnym uzupełnieniem. Właśnie dlatego dla pozbawionego centrum Szczecina inicjatywa SCR jest tak cenna i kusząca.

Prawdą jest natomiast, że nikt jak do tej pory nie wyjaśnił przekonująco, jak ten rynek miałby funkcjonować. Przede wszystkim: jak będą wyglądały elewacje klockowatych i kompletnie nietwarzowych oficyn, jakim kosztem to miałoby się dokonać. Nikt też nie pokazał, jak zostaną rozwiązane kwestie komunikacyjne. Taki plac musi być przecież otwarty na cztery strony świata, a nie tylko do ul. Obrońców Stalingradu.

Rozumiem postawę obrońców szkoły, którzy walczą o spokój swoich dzieci, a interes ogólny ich mniej obchodzi. Swoje rodzicielskie emocje próbują oblec w tzw. obiektywne argumenty. Niekiedy zresztą trafne. Warto jednak pamiętać, że ich hałaśliwość bierze się stąd, że choć jest ich niewielu, są zorganizowani i mają jasny cel. Zwolennicy nowego placu, póki co, mają tylko abstrakcyjną ideę.

Warto jednak przypomnieć przy tej okazji, że pomysł "Rynek zamiast Maciusia" ma już pięć lat. W 2003 r. pisaliśmy w "Gazecie": "Nowy miejski rynek w centrum chce zbudować Szczecińskie Centrum Renowacyjne. Tu ma bić serce miasta pełne sklepików, kawiarenek, restauracji, galerii sztuki, ozdobione zielenią, fontanną i sceną, na której mogłyby się odbywać przedstawienia i imprezy. A wszystko to w przestrzeni zamkniętej secesyjnymi kamieniczkami, we wnętrzu kwartału ograniczonego ulicami: Obrońców Stalingradu, Bogusława, Jagiellońską i Śląską. Główne wejście byłoby od ul. Obrońców Stalingradu, w miejscu, gdzie teraz znajduje się Szkoła Podstawowa nr 54 im. Króla Maciusia I. Żeby mógł powstać rynek, szkoła musi być zburzona."

Tak więc możemy świętować mały jubileusz naszej wspólnej gminnej impotencji. Jest dla mnie czymś niepojętym, że tak ważna dla miasta sprawa ciągle wymyka się konkretnym ustaleniom. SCR przez pięć lat nie potrafił przygotować jasnej koncepcji, a władze Szczecina przez pięć lat nie podejmują decyzji. Czy kiedykolwiek to się stanie? W tę, czy w tę - obojętne. Byle było jasne - rynek ma sens albo nie.

Decydenci! Decydujcie!

Wojciech Jachim


ŹRÓDŁO WIADOMOŚCI
Gazeta Wyborcza - Szczecin


KOMENTARZE


Ten artykuł nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Jeśli chcesz dodać swój komentarz, skorzystaj z formularza ».
Wszelkie prawa zastrzeżone © 2005-2017. Właścicielem serwisu jest Atrax Krzysztof Kołakowski.
Wykonanie portalu: Crazybeaver.net