Witamy w Szczecińskim Informatorze Edukacyjnym. Jeśli nie masz jeszcze konta, zarejestruj się.

Przydatne informacje

Zapraszamy do zapoznania się z naszym nowym działem, gdzie zgromadziliśmy bazę przydatnych informacji.

Kowalewska: Proszę nie reglamentować oświaty

Gazeta Wyborcza - Szczecin, 03.03.2008



W momencie, gdy liczą się prawa rynku, szczecińska oświata nie odpowiada na zapotrzebowanie. Tkwi w dobie kartek, a jak wiadomo, reglamentacja rozwojowi nie służy - pisze Jolanta Kowalewska

Kowalewska: Proszę nie reglamentować oświaty

W poniedziałek rozpoczynają się egzaminy do czołowych szczecińskich gimnazjów. Dostanie się do takiej szkoły daje prawie stuprocentową gwarancję nauki w bardzo dobrych liceach. Walka jest ostra - zdolnej młodzieży jest znacznie więcej niż szkół, do których mogłaby trafić. Jest superliga, później przepaść.

Czasami różnica jednego punktu powoduje, że uczeń ląduje w drugiej lidze, mimo że poradziłby sobie i dużo lepiej rozwinąłby się grając z tymi najlepszymi. Tylko że nie ma gdzie grać.

Za mało jest dobrych gimnazjów, za mało liczących się ogólniaków. Za mało szkół, które uczą. Czyja to wina? Dyrektorów i nauczycieli, bo nie starają się i nie wychodzą z ciekawą ofertą? Czy winien jest wydział oświaty i prezydent?

Za mało gimnazjów nierejonowych

Jak potoczy się edukacja dziecka - duży wpływ ma nauka w gimnazjum. Dobre gimnazjum to dobre liceum, a dobre liceum to dobre studia.

Szczecińska gimnazjalna elita to "szesnastka" przy najlepszym liceum w Polsce - XIII LO, Gimnazjum nr 42 przy IX LO i Gimnazjum nr 46 przy V LO. Nierejonowym i równie popularnym jest także polsko-hiszpańskie Gimnazjum nr 32. Od tego roku na uczniów czekać jeszcze będzie gimnazjum polsko-włoskie. O dostaniu się do tych szkół decyduje nie adres zameldowania, a wyniki w nauce. Startują najlepsi. 18 marca dowiedzą się, kto się dostał. Z roku na rok oblężenie szkół jest coraz większe. Emocje towarzyszą uczniom i rodzicom.

W ubiegłym roku "szesnastka" przygotowała 117 miejsc, o każde biło się dwóch kandydatów z tzw. pierwszego wyboru, ogółem chciało się tu uczyć 450 osób. W gimnazjum przy IX LO było 90 miejsc i 270 chętnych. Ogółem szkołę tę wybrało aż 480 uczniów. Gimnazjum przy V LO oferowało 60 miejsc - o jedno biło się pięciu uczniów. Gimnazjum polsko-hiszpańskie miało 58 miejsc i 110 chętnych. Na ponad 4 tys. absolwentów podstawówek - w supergimnazjach było zaledwie 325 miejsc. Z kwitkiem odejść musiało kilkuset uczniów. I to nie byle jakich, o miejsca biją się najlepsi - szóstkowi i piątkowi absolwenci podstawówek. Z powodzeniem mogliby zapełnić kolejne elitarne gimnazja, rozwijać swoje umiejętności, tylko że tych gimnazjów nie ma. W tym roku dojdzie zaledwie jedna klasa - z językiem włoskim jako drugim językiem nauczania.

Nie wszystkim dana nauka języków obcych

Nierejonowe gimnazja świetnie uczą młodzież języków obcych. Absolwenci klas, gdzie język obcy jest drugim obok polskiego językiem wykładowym - opuszczają szkołę z perfekcyjną znajomością angielskiego czy niemieckiego.

- Skoro jest tylu chętnych do klas z wykładowym językiem obcym, to dlaczego miasto nie utworzy ich więcej? - spytała mnie niedawno znajoma.

No właśnie, dlaczego? To przynosząca duże efekty metoda na poprawienie jakości kształcenia. Tymczasem na cały Szczecin w tym roku będą zaledwie trzy klasy z wykładowym angielskim - 84 miejsca. Jedna klasa z językiem niemieckim - 28 miejsc, dwie z hiszpańskim, jedna z włoskim.

Dlaczego tylko tak ograniczona liczba uczniów dostaje szansę na naukę języka obcego na wysokim poziomie? Reszta może być uczona gorzej? Przecież rodzice pozostałych też płacą podatki, a miasto dostaje z ministerstwa subwencję.

Nie tylko język obcy decyduje o popularności gimnazjów przy ogólniakach. Ważne są wyniki z testów na koniec szkoły, a gimnazjalna elita ma te noty bardzo wysokie. Absolwenci nie muszą martwić się tym, że trafią do złego ogólniaka, nauka w którym nie ułatwi im drogi w dostaniu się na prestiżowe, dające dobre zatrudnienie studia. Absolwentów tych gimnazjów chętnie zresztą wchłaniają prestiżowe ogólniaki, przy których te szkoły zostały utworzone. Licea mają w ten sposób już gotowych bardzo dobrych uczniów. Dla tych spoza nierejonowych gimnazjów pozostaje jeszcze walka o resztki liczących się ogólniaków: "jedynkę", "dwójkę", "szóstkę". Wybór ograniczony. Konkurencja duża.

By zwiększyć szanse na dostanie się swojego dziecka do dobrego liceum, rodzice starają się ewentualnie znaleźć dobre gimnazjum rejonowe. Jednak tu najważniejszy jest adres zameldowania. Oblegane gimnazja rejonowe to "dziesiątka" na Pogodnie, "dziewiątka" na Pomorzanach i "dwunastka" na osiedlu Książąt Pomorskich. Ich uczniowie osiągają wysokie jak na "rejonówki" wyniki z końcowych egzaminów gimnazjalnych, a to m.in. punkty z testów mają wpływ na to, do którego liceum uczeń się dostanie. Gimnazjum nr 10 przyjęło w ubiegłym roku 83 uczniów spoza obwodu. Z powodu braku miejsc odpadło 57 kandydatów. Do Gimnazjum nr 12 dostało się 44 uczniów spoza rejonu, z kwitkiem musiało odejść 50. Czasami nawet dla piątkowych brakuje miejsc. Tacy uczniowie wracają wówczas do swoich rejonów i nie wiadomo, jak zostanie wykorzystany ich potencjał. Na przykład w testach przyrodniczo-matematycznych prawie połowa szczecińskich gimnazjów osiągnęła w ubiegłym roku wyniki poniżej średniej krajowej.

Żeby zwiększyć szanse na dostanie się ucznia do dobrej szkoły, rodzice zapisują dzieci na kursy przygotowujące do egzaminów, do elitarnych gimnazjów. Takie kursy organizuje na przykład gimnazjum przy V LO. Niektórzy uciekają się do jeszcze bardziej dramatycznych kroków - meldują dzieci u babć, znajomych - w tych dzielnicach, które przynależą do gimnazjów z lepszymi wynikami.

Za mało dobrych ogólniaków

Walka o dobre gimnazja jest ostra, bo liczących się ogólniaków jak na tak liczną grupę szkół jest niewiele. Na 23 licea ogólnokształcące od lat pierwsza szóstka to: XIII LO, II LO, IX LO, V LO, VI LO i I LO. Oprócz "trzynastki", to stare licea z tradycjami. Do tych starych z tradycjami udało się dołączyć XIV LO. Szkoła z roku na rok cieszy się coraz większym zainteresowaniem, osiąga coraz lepsze wyniki. Zasila topową siódemkę szczecińskich ogólniaków.

To do nich próbują dostać się najlepsi. Żeby w ubiegłym roku mieć prawo nauki w XIII LO, gimnazjalista musiał mieć minimum 156 pkt na 200 możliwych do zdobycia. Do klasy olimpijskiej podostawali się tylko ci z maksymalną liczbą - 200 pkt. Z IX LO odpadali już ci uczniowie, którzy mieli poniżej 149 pkt. Do najpopularniejszej klasy dwujęzycznej trzeba było mieć minimum 178 pkt. Minimum w II LO to 147 pkt, w V LO - 142, w XIV LO - 129, I LO - 127 i VI LO - 122 pkt.

To te ogólniaki mają najlepsze wyniki w nauce, pozostałe zostają w tyle. Różnica między tymi z topowej siódemki a resztą jest bardzo duża. Ogólniaki z czołówki w średnich wynikach z matur dzieli różnica 1-4 proc. Pozostałe mają od nich gorsze wyniki o 10, a nawet 30 proc. Przy walce o indeksy na renomowane uczelnie każdy punkt jest ważny.

Wystarczy przeanalizować wyniki ubiegłorocznej matury z matematyki - poziom podstawowy. Uczniowie "dziewiątki" ten egzamin zdali średnio na poziomie 63 proc., średnia "szóstki" to 62 proc. Peleton ten stara się doganiać III LO - od VI LO jego uczniowie w ubiegłym roku byli gorsi o cztery punkty procentowe. Niestety wynik IV LO na Gumieńcach, X LO na Pomorzanach czy VII LO na Pogodnie jest dużo gorszy. "Siódemce" do wyników "dziewiątki" czy "szóstki" brakowało aż 17 pkt. "Dziesiątce" - 14, a "czwórce" 11 pkt. Później jest jeszcze gorzej. Na przykład ubiegłoroczny średni wynik z matematyki (poziom podstawowy) uczniów XVI LO to tylko 37,5 proc., a XII LO przy ul. Małopolskiej - 26,8 proc.

Można stwierdzić - muszą być szkoły elitarne i te dla mniej zdolnej młodzieży. Zgoda. Jednak nie powinno być tak, by na 23 publiczne licea ogólnokształcące tylko siedem osiągało bardzo dobre wyniki. Jest miejsce i zapotrzebowanie na kolejne licea, które dobiłyby do peletonu. Szansę ma "trójka", "czwórka", "siódemka", "dziesiątka". Jak to zrobić?

Młodzież chce się uczyć i ma potencjał - trzeba tylko te chęci umiejętnie wykorzystać. Dobry, sprawdzony sposób na tworzenie dobrej oświaty to uruchamianie nierejonowych gimnazjów przy liceach. Pierwszy krok został zrobiony, potrzebne są kolejne.

W sytuacji, gdy dyskusje wokół szczecińskiej oświaty skupiają się teraz na tym, które szkoły zlikwidować, a które zostawić, nie należy zapomnieć o rozmowach o jakości.


ŹRÓDŁO WIADOMOŚCI
Gazeta Wyborcza - Szczecin


KOMENTARZE


Ten artykuł nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Jeśli chcesz dodać swój komentarz, skorzystaj z formularza ».
Wszelkie prawa zastrzeżone © 2005-2019. Właścicielem serwisu jest Atrax Krzysztof Kołakowski.
Wykonanie portalu: Crazybeaver.net