Witamy w Szczecińskim Informatorze Edukacyjnym. Jeśli nie masz jeszcze konta, zarejestruj się.

Przydatne informacje

Zapraszamy do zapoznania się z naszym nowym działem, gdzie zgromadziliśmy bazę przydatnych informacji.

Gałęski: Gimnazja powinny być bezrejonowe

Gazeta Wyborcza - Szczecin, 11.03.2008



- Nie będę bał się prezydenta i radnych z Platformy Obywatelskiej - obiecuje nowy zachodniopomorski kurator oświaty Artur Gałęski. - Jeśli okaże się, że zlikwidowanie jakiejś szkoły jest niezgodne z prawem, nie będę się wahał

Gałęski: Gimnazja powinny być bezrejonowe
Marcin Górka: Zaraz po wyborze na kuratora powiedział pan, że to upolitycznione stanowisko. To po co startował pan w konkursie?

Artur Gałęski: Dokładnie powiedziałem, że chciałbym być ostatnim politycznym kuratorem. Chciałbym zgasić światło w tym urzędzie tak, żeby po mnie kurator był już tylko jednym z dyrektorów Urzędu Wojewódzkiego. Niezmienianym po każdych wyborach parlamentarnych. Zdecydowałem się objąć ten urząd właśnie po to, żeby odpolitycznić karierę kuratora oświaty.

Ale od politycznych działań pan zaczął. Bo czymże, jeśli nie polityką, było podyktowane odwołanie wicekurator Katarzyny Koszewskiej, współpracownika eks-kuratora Macieja Kopcia z PiS?

- To nie była polityka! A co robili moi poprzednicy? Każdy odwoływał wicekuratora. Taką możliwość stwarza mi ustawa o systemie oświaty, żebym dobierał sobie współpracowników. Nie znałem pani Koszewskiej na tyle, żebym mógł jej bezgranicznie ufać, a kogoś takiego właśnie potrzebuję. Będzie to teraz na pewno niepolityczna osoba.

Czyli kto?

- Nie mogę tego powiedzieć. Ale obiecuję, że nowa pani wicekurator będzie miłym zaskoczeniem dla środowiska oświatowego Szczecina. To jeden z najlepszych fachowców, jeśli chodzi o oświatę w tym mieście.

Prezydent Szczecina chce zamknąć kilka szkół. Jak zaopiniuje pan uchwały restrukturyzacyjne?

- Zdaję sobie sprawę, że to będzie pierwszy mój sprawdzian na tym stanowisku. Już dostaję e-maile, w których rodzice pytają mnie, jak się zachowam. A ja w internecie powieszę procedury, jakie będą obowiązywały przy rozpatrywaniu ważności uchwał restrukturyzacyjnych. W zachodniopomorskim kuratorium takich procedur nie było, ale ściągnąłem je z Opola. Po to, żeby każda zainteresowana strona mogła sprawdzić punkt po punkcie, co zrobił kurator, żeby wystawić opinię. Tam jest np. sprawdzenie bezpieczeństwa drogi do szkoły, a ostatnim dopiero punktem - finanse. Więc przejrzałem te uchwały, ale nie wiem, jaką decyzję podejmę. Chcę się im bardzo wnikliwie przyjrzeć. 12 marca te opinie powinny być gotowe.

Nie będzie się pan bał kolegów z Platformy Obywatelskiej? Prezydenta, radnych z PO, którzy te uchwały poparli, wojewody z PO?

- Obiecuję, że nie. Kiedy wojewoda powoływał mnie na stanowisko, zapytał, czy będę odważny w podejmowaniu decyzji. Powiedziałem, że będę. Rozmawia ze mną teraz wielu ludzi, także z Platformy Obywatelskiej, pytają, co myślę o restrukturyzacji. Mówię wtedy, że myślę o niej jako osoba, która odpowiada za oświatę, a nie polityk. Gdyby okazało się, że likwidowanie którejś ze szkół będzie niezgodne z prawem, nie będę się wahał.

Zna pan szczecińską oświatę?

- Szczerze mówiąc, przez ostatnie lata wypadłem trochę z tego obiegu, bo byłem w Nowogardzie. Ale orientuję się.

Zatem jakie są jej największe problemy do rozwiązania?

- Swobodny dobór szkoły na poziomie gimnazjum. Uważam, że to powinny być szkoły bezrejonowe. Po co te szkoły reglamentować? Nie ma lepszego rozwiązania, niż specjalizowanie tych szkół, np. tworzenie gimnazjów dwujęzycznych. Podobał mi się artykuł pani Jolanty Kowalewskiej w "Gazecie" ["Proszę nie reglamentować dostępu do oświaty" w GW z 3 marca - przyp. red.]. Zgadzam się, że w mieście są albo bardzo dobre licea, albo dużo słabsze. Nie ma środka.

I co z tym pan zrobi?

- To nie takie proste, ale na pewno trzeba wypracować takie narzędzia, które pozwolą zdiagnozować szkołę: dlaczego dzieje się tam tak, a nie inaczej. Wtedy dowiemy się, od czego zależy, czy liceum jest dobre, czy złe. I te gorsze można będzie podciągnąć. Do tego będzie mi potrzebny porządny wydział analiz w kuratorium.

No właśnie. Co jeszcze zmieni pan w urzędzie? Będą zwolnienia?

- Proszę mi uwierzyć: kilerem nie jestem. Odeszły trzy osoby, w tym jedna, która od elpeerowskiego wicekuratora przebywała na zwolnieniu lekarskim. I to wszystko.

Rozmawiał Marcin Górka


Artur Gałęski był do tej pory zastępcą burmistrza Nowogardu. Członek Platformy Obywatelskiej. Przez półtora roku (w latach 2000-2001) był już wicekuratorem w urzędzie kierowanym przez Pawła Bartnika. Do zachodniopomorskiego kuratorium oświaty wprowadził się w poniedziałek, po błyskawicznie rozstrzygniętym konkursie, w którym był jedynym kandydatem na to stanowisko.

ŹRÓDŁO WIADOMOŚCI
Gazeta Wyborcza - Szczecin


KOMENTARZE


Ten artykuł nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Jeśli chcesz dodać swój komentarz, skorzystaj z formularza ».
Wszelkie prawa zastrzeżone © 2005-2019. Właścicielem serwisu jest Atrax Krzysztof Kołakowski.
Wykonanie portalu: Crazybeaver.net