Witamy w Szczecińskim Informatorze Edukacyjnym. Jeśli nie masz jeszcze konta, zarejestruj się.

Przydatne informacje

Zapraszamy do zapoznania się z naszym nowym działem, gdzie zgromadziliśmy bazę przydatnych informacji.

reklama szczecin

Rektor US: Rozwijamy się najszybciej w Polsce

Gazeta Wyborcza - Szczecin, 25.03.2008



Cele, które sobie stawiamy, muszą być realne do osiągnięcia. Jest nim rozwój uniwersytetu, ale na naszą miarę - mówi o "Strategii rozwoju US" rektor uniwersytetu, prof. Waldemar Tarczyński.

17 marca opisaliśmy najważniejszy dokument US: "Strategię rozwoju" przyjętą do 2015 r. Naszym zdaniem wynika z niego, że Uniwersytet Szczeciński nie ma aspiracji, by stać się silną i liczącą się w kraju uczelnią. Ma za to problemy wewnętrzne, które uniemożliwiają mu ekspansję i rozwój jako ogólnopolskiego ośrodka badań naukowych i edukacji. Marcin Górka: Proszę, tak jak lekarz określa stan pacjenta, zdiagnozować sytuację uniwersytetu. Prof. Waldemar Tarczyński, rektor US: Na tle innych uczelni w kraju oceniłbym jego kondycję jako średnią, ale biorąc pod uwagę warunki, w jakich działamy - system finansowania szkolnictwa wyższego w Polsce, niż demograficzny - powiedziałbym nawet, że US znajduje się w dobrej sytuacji. W ciągu trzech ostatnich lat udało się uzyskać pierwszą kategorię dla trzech wydziałów, w trzech dyscyplinach uprawnienia do doktoryzowania (nauki o zarządzaniu, fizyka i teologia). Na US nie mamy jednostki poniżej drugiej kategorii i to pierwsza taka sytuacja w historii uczelni. Jest to efekt wzrostu potencjału naukowego i pozytywnej oceny (zewnętrznej) jakości prowadzonych badań. Udało się też wykreować nowe kierunki i specjalności studiów. Wszystkie nasze kierunki studiów poddane ocenie Państwowej Komisji Akredytacyjnej przeszły pozytywnie ocenę, co świadczy dobrze o poziomie, jakości i warunkach kształcenia w Uniwersytecie Szczecińskim. Przeprowadzono kilka dużych inwestycji budowlanych finansowanych ze środków zewnętrznych (np. Akademickie Centrum Kształcenia Językowego czy Małkocin). Oprócz tego osiągnęliśmy stabilność finansową, co w trudnej sytuacji szkolnictwa wyższego w Polsce nie było łatwe. Ale ta pańska ocena nie przenosi się chyba na świadomość, czym jest US np. dla mieszkańca Krakowa czy Płocka. - Nie ma pan racji. Nasz uniwersytet jest znacznie lepiej oceniany teraz, niż np. 10 lat temu. Znamienny jest dla mnie ranking "Newsweeka" z 2007 r., który ocenia uczelnie polskie pod względem kariery, jaką robią jego absolwenci. Okazuje się, że jesteśmy na czwartym miejscu w Polsce, a za nami jest Uniwersytet Warszawski czy SGH. Rektor Uniwersytetu Warszawskiego była bardzo mile zaskoczona tym, co zobaczyła na naszej uczelni, podobnie rektor Uniwersytetu Lubelskiego, który powiedział, że nie spodziewał się takiego rozwoju US. W porównaniu z kilkoma latami wstecz, jesteśmy na pewno zdecydowanie lepiej postrzegani. Skoro jest tak dobrze, to dlaczego ze "Strategii US" nie mogę wyczytać, że ta uczelnia chce być ośrodkiem o ponadregionalnym znaczeniu, tak jak np. UJ? - Bo tego się nie da zrobić. Takie uniwersytety mają kilkusetletnią tradycję, której my nie nadrobimy w kilka lat. Ale kierunek, w którym zmierzam, jest dobry. Stopniowo jesteśmy coraz bliżej najbardziej renomowanych uczelni wyższych w Polsce. Na badania naukowe dostajemy teraz o sto procent więcej pieniędzy z ministerstwa niż przed kilkoma laty. Żadna uczelnia w Polsce nie odnotowała takiego progresu. Tamte uczelnie dostają znacznie więcej pieniędzy, ale to ciągle jest ten sam poziom, a my wciąż się rozwijamy, systematycznie zmniejszając dystans, jaki nas dzieli od nich w tym zakresie. I właśnie z tej perspektywy należy oceniać pozycję i rozwój Uniwersytetu Szczecińskiego. Strategia musi być realna do osiągnięcia. Naszym celem jest wzrost pozycji US w regionie, Polsce i Europie na miarę możliwości stwarzanych uczelni. Przypomnę, że jesteśmy jednostką sfery budżetowej, co oznacza znaczne ograniczenie możliwości. Większość naszych zamierzeń wymaga inwestycji w ludzi i infrastrukturę, co bez środków finansowych nie jest wykonalne. W ostatnich latach stworzyły się takie możliwości i mam nadzieję, że uda się nam je wykorzystać. To szansa nie tylko dla Uniwersytetu Szczecińskiego, ale dla całego środowiska akademickiego naszego regionu i kraju. Gdzie w tej strategii jest zapis o oddziaływaniu US na Niemcy, Skandynawię czy choćby Polskę? - Nie ma takiego zapisu, ale to się już dzieje. Z roku na rok trafia do nas coraz więcej studentów spoza województwa i granic naszego kraju. Malkontenci krytykują, że tu się po prostu łatwiej dostać i jest niższy poziom nauczania, ale kariery naszych studentów nie są gorsze niż tych z renomowanych uczelni w Polsce. Współpracujemy z uczelniami niemieckimi i uniwersytetem w Bari. W "Strategii" jest mowa o potrzebie konsolidacji wewnątrz uniwersytetu. Wewnętrzne interesy poszczególnych wydziałów nie pozwalają na rozwój uczelni jako całości? - Nie mamy wewnętrznych problemów, po prostu każdy wydział ma swoją wizję rozwoju. Nasze działania muszą zmierzać do tego, żeby rozwój całej uczelni był zrównoważony. Każdy wydział jest w innej sytuacji i ma inne problemy. Jest to typowe dla uniwersytetów, w których reprezentowane są różne dyscypliny naukowe, od nauk ścisłych przez ekonomię, prawo, do nauk humanistycznych szeroko rozumianych. Problemem jest tylko to, żeby nasi pracownicy reprezentowali szerzej US na zewnątrz i mocniej się z nim identyfikowali. Gdybym powiedział, że wszyscy na US myślą tak, że jesteśmy jedną uczelnią, jednym organizmem, skłamałbym. Ale zdecydowana większość jest za tym, by US postrzegać jako jedność, a nie jako poszczególne autonomiczne wydziały. Nie jest prawdą, że jest konkurencja pomiędzy samymi wydziałami. Staramy się tak organizować proces badań naukowych i dydaktycznych, aby można było mówić raczej o współpracy niż o konkurowaniu. W tym strategicznym dokumencie jest zapis o współpracy US z administracją lokalną. Jak to ma wyglądać, bo "Strategia" tego nie precyzuje? - Uczelnia już dziewięć lat temu zaproponowała władzom miejskim, samorządowym i wojewódzkim współpracę. Możemy udzielać porad w wielu obszarach życia miasta i regionu. Chcemy, jeśli będzie wymagała tego sytuacja, uczestniczyć czynnie w pracach rady miasta czy sejmiku zachodniopomorskiego. Mamy profesorów, którzy są świetnymi specjalistami w wielu dziedzinach i mają wiele do powiedzenia. Chodzi o to, żeby samorządy chciały z tego korzystać. Świetnie, ale dlaczego dopiero teraz? Miasto nie chciało pomocy uniwersytetu? - Hasło użyteczności dla miasta i regionu pojawiło się ponad dziewięć lat temu, ale nasze możliwości są wykorzystywane w mojej ocenie na poziomie do 50 proc. Na szczęście w ostatnich latach władze dostrzegają coraz częściej potrzebę, a często konieczność korzystania z potencjału naukowego i dydaktycznego Uniwersytetu Szczecińskiego. Zwracają się też do nas przedsiębiorcy z prośbą o przeprowadzenie badań, np. czy będzie im się opłacało prowadzenie określonej działalności. I jeszcze jedno, te opinie są często robione za darmo, na potrzeby wyższego celu, tak jak ta w sprawie budowy gazoportu. O jakim uniwersytecie powinniśmy więc myśleć za 20, 50 lat? - O nowoczesnym uniwersytecie europejskim, kształcącym w możliwie najszerszej palecie studiów, stojącym na dobrym poziomie i z dużą ilością badań prowadzonych na rzecz gospodarki. Trzeba myśleć o US w przyszłości jako o uczelni europejskiej, elastycznej, odpowiadającej na bieżące potrzeby, dobrze zarządzanej, w dobrej kondycji finansowej. Kiedy to będzie? - Cały czas taką uczelnię budujemy. Jest coraz lepiej. Jest to proces, który nie ma końca, ale myślę, że za kilka lat taki właśnie będzie Uniwersytet Szczeciński.

ŹRÓDŁO WIADOMOŚCI
Gazeta Wyborcza - Szczecin


KOMENTARZE


Ten artykuł nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Jeśli chcesz dodać swój komentarz, skorzystaj z formularza ».
Wszelkie prawa zastrzeżone © 2005-2018. Właścicielem serwisu jest Atrax Krzysztof Kołakowski.
Wykonanie portalu: Crazybeaver.net