Witamy w Szczecińskim Informatorze Edukacyjnym. Jeśli nie masz jeszcze konta, zarejestruj się.

Przydatne informacje

Zapraszamy do zapoznania się z naszym nowym działem, gdzie zgromadziliśmy bazę przydatnych informacji.

reklama szczecin

Znamy zwycięzcę Wolszczana 2008`

Gazeta Wyborcza - Szczecin, 15.04.2008



Indeks Pomorskiej Akademii Medycznej, 3 tys. zł oraz wycieczkę do Brukseli wygrał Bartosz Olas z II LO w Szczecinie, który zwyciężył w konkursie Wolszczan 2008

Tegoroczny Wolszczan (nazwa konkursu pochodzi od nazwiska związanego ze Szczecinem słynnego astronoma Aleksandra Wolszczana) ma 17 lat, uczy się w drugiej klasie o profilu matematyczno-fizycznym w ,,pobożniaku", czyli szczecińskim LO II. Jest gospodarzem klasy, pasjonuje się chemią i marzy o międzywydziałowych indywidualnych studiach matematyczno-przyrodniczych na Uniwersytecie Warszawskim. Jego pozaszkolne pasje to żeglarstwo oraz kultura Słowian wschodnich. Uczy się też języka rosyjskiego.

W finale konkursu na najbardziej wszechstronnego ucznia pokonał 23 nietuzinkowych młodych ludzi z całego województwa.

- W szkole uważamy go za omnibusa. Dużo wie, dużo umie - mówi Bożena Senkowska, wychowawczyni Bartosza. - Ma bardzo szerokie zainteresowania. Startuje w olimpiadzie chemicznej. W ubiegłym roku wygrał konkurs ortograficzny w Szczecinie.

Powiało starą maturą

Na finał konkursu Wolszczan 2008 w Zachodniopomorskim Centrum Edukacyjnym w sobotę przyjechało 24 uczniów ze Szczecina, Koszalina, Stargardu Szczecińskiego, Gryfic, Chojny, Kołobrzegu i Drawska Pomorskiego - 9 dziewcząt i 15 chłopców. Większość to uczniowie trzecich klas liceum.

Każdy z uczestników odpowiadał na pytania w pięciu pracowniach: humanistycznej, politechnicznej, przyrodniczej, językowej i autoprezentacji. W każdej można było zdobyć 15 pkt. Przez kilka godzin na korytarzach ZCE panowała nerwowa atmosfera.

- Powiało starą maturą, taką z lat 50., kiedy odpowiadało się ustnie przed komisjami z różnych przedmiotów - mówił Piotr Rudecki, który przyjechał z córką Moniką, uczennicą I LO w Koszalinie. - Wspieram ją na duchu.

W pracowniach politechnicznej i przyrodniczej uczniowie musieli wykazać się wiedzą z biologii, chemii, fizyki, astronomii i matematyki oraz poprawnie przeprowadzić doświadczenia. Finaliści musieli rozpoznać wyspy i miasta tylko po ich kształcie, wymienić wszystkie parki narodowe w Polsce, rozpoznać najwyższe szczyty obu Ameryk i powiedzieć, w jakich parkach narodowych leżą, zidentyfikować substancje chemiczne, zbudować modele związków chemicznych, znać najnowsze odkrycia polskich astronomów, odpowiedzieć na pytania: które jajko szybciej stoczy się ze stołu - ugotowane czy surowe oraz dlaczego telefon komórkowy zawinięty w folię aluminiową nie dzwoni.

- Na olimpiadach przedmiotowych pytania są zdecydowanie trudniejsze, ale te i tak wychodziły poza program szkolny - mówił prof. Jerzy Stelmach, dziekan wydziału matematyczno-fizycznego Uniwersytetu Szczecińskiego, który przepytywał uczniów w pracowni politechnicznej.

Kłopotliwa humanistyka

Finaliści zgodnie twierdzili, że najtrudniejsza był pracownia humanistyczna.

- Zagadnienia były bardzo abstrakcyjne. Ja musiałem odpowiedzieć na pytanie czy hasło ,,Za wolność naszą i waszą" to ideał czy racja stanu. Do tego miałem tekst z internetu o żołnierzach w Iraku - mówił Paweł Ekk-Cierniakowski z liceum w Kołobrzegu.

Potwierdziły to autorki pytań i członkinie komisji humanistycznej.

- Widać kryzys humanistyki. Oczekiwałyśmy odpowiedzi spójnej i na temat, a z trudem wyciągałyśmy z nich po kilka zdań. Okazało się, że nie potrafią rozumować na poziomie abstrakcyjnym - mówi Anna Kapuścińska z Uniwersytetu Szczecińskiego.

Zwycięzca musiał w pracowni humanistycznej rozwinąć temat: Rzeczy codziennego użytku czy przedmioty kultu. - Mówiłem o relikwiach, które są zsakralizowanymi zwykłymi rzeczami. Dla niektórych rzeczami świętymi mogą być kępki włosów Elvisa Presleya lub gitara legendarnego rockmana - relacjonuje Bartosz.

Najwięcej zabawy było w pracowni autoprezentacji. Licealiści grali na gitarach i fortepianie, czytali swoje wiersze, śpiewali o sobie piosenki, tańczyli i opowiadali o swoim hobby.

Faworyt się nie spalił

Bartosz Olas prowadził od samego początku. Zdobył najwięcej punktów z testu wiedzy podczas eliminacji. Punkty zostały dodane do wyniku z poszczególnych pracowni. W sumie Wolszczan 2008 zdobył 74,55 pkt. W nagrodę mógł wybrać jeden z indeksów zachodniopomorskich uczelni (Pomorskiej Akademii Medycznej, Uniwersytetu Szczecińskiego, Akademii Rolniczej, Politechniki Szczecińskiej, Politechniki Koszalińskiej) oraz wycieczkę do Parlamentu Europejskiego w Brukseli. Dodatkowo z rąk prezydenta Szczecina Piotra Krzystka otrzymał czek na 3 tys. zł.

- Presja była duża, bo miałem kilkupunktową przewagę na starcie - mówił po konkursie Bartosz. - Wybrałem indeks PAM, ale marzą mi się międzywydziałowe indywidualne studia matematyczno-przyrodnicze na Uniwersytecie Warszawskim.

W dziewiątej edycji Wolszczana udział wzięło 118 uczniów. Organizatorem konkursu w imieniu prezydenta Szczecina jest Zachodniopomorskie Centrum Edukacyjne oraz kuratorium oświaty.

ŹRÓDŁO WIADOMOŚCI
Gazeta Wyborcza - Szczecin


KOMENTARZE


Ten artykuł nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Jeśli chcesz dodać swój komentarz, skorzystaj z formularza ».
Wszelkie prawa zastrzeżone © 2005-2017. Właścicielem serwisu jest Atrax Krzysztof Kołakowski.
Wykonanie portalu: Crazybeaver.net