Witamy w Szczecińskim Informatorze Edukacyjnym. Jeśli nie masz jeszcze konta, zarejestruj się.

Przydatne informacje

Zapraszamy do zapoznania się z naszym nowym działem, gdzie zgromadziliśmy bazę przydatnych informacji.

reklama szczecin

Licea przychylne (?) "gorszym" gimnazjalistom

Gazeta Wyborcza - Szczecin, 09.05.2008



Dyrektorzy liceów są podzieleni: niektórzy zapowiadają "przychylne" traktowanie, ale nie wyjaśniają, co to znaczy, inni nie widzą możliwości dodawania punktów. Pokrzywdzeni gimnazjaliści liczą punkty i szanse na dobre liceum

Licea przychylne (?)
Gimnazjalistów, którzy polegli na słynnym zadaniu nr 32 w czasie egzaminu, jest w Szczecinie stu (w Gimnazjum nr 9 i w Gimnazjum nr 22). W województwie - 464. Nie mieli możliwości napisania charakterystyki bohaterów "Syzyfowych prac" i "Kamieni na Szaniec", bo nauczyciele tych lektur z nimi nie omówili. Za wypracowanie mogli otrzymać aż 16 pkt z 50 możliwych do zdobycia z części humanistycznej testu. A każdy punkt jest ważny. Może zadecydować o tym, czy uczeń dostanie się do wymarzonego liceum. Nabór już się rozpoczął.

- Wybierałam się do "pobożniaka", ale najprawdopodobniej zdecyduję się na słabszą "czwórkę" przy ul. Świętej Kingi - mówi Agnieszka Kopeć z Gimnazjum nr 22, w którym nie omawiano ani "Syzyfowych prac", ani "Kamieni na szaniec". - Spodziewam się, że bez punktów za wypracowanie uzbieram ich około 130. A to za mało, by startować do "dwójki". Jestem bardzo rozgoryczona, bo do egzaminu przygotowywaliśmy się przez trzy lata, a od liceum zależy, jakie wybiorę studia.

- Planowałam złożyć papiery do liceum z oddziałami integracyjnymi przy al. Wojska Polskiego i tego będę się trzymała - mówi Gosia Kędziora z Gimnazjum nr 22. - Liczę, że ministerstwo coś wymyśli, bo może mi zabraknąć punktów.

Na razie Ministerstwo Edukacji wymyśliło, że gimnazjaliści, którzy nie czytali obu lektur, dostaną zaświadczenie (mają je wystawiać kuratoria), że zawalili test nie z własnej winy. Dokument ma im pomóc w rekrutacji. Nie określiło jednak procedury, jak traktować takich uczniów przy naborze. Decyzję pozostawili dyrektorom liceów. Ci jednak nie wiedzą, co robić, bo do szkół nie wpłynęły żadne pisma w tej sprawie. Część dyrektorów renomowanych szczecińskich liceów (np. XIII, V i I LO) deklaruje przychylność podczas rekrutacji. Co to znaczy? Nie bardzo wiadomo.

- Jeżeli ktoś uzbierał dużo punktów ze świadectwa i bardzo dobrze napisał test, a nie dostał punktów tylko za wypracowanie, to może liczyć na naszą przychylność. Każdy przypadek będzie rozpatrywany indywidualnie - zapowiada Jolanta Konieczna, wicedyrektorka najlepszego w Polsce XIII LO. - Trudno jednak mówić o szczegółach technicznych. Spróbujemy zastosować mechanizm dodawania punktów.

W jaki sposób i ile punktów mieliby dostać kandydaci? Też nie wiadomo.

- Musiałoby się to odbywać poza naborem elektronicznym, bo tu punkty liczy komputer. Niczego nie można dodać - mówi Ewa Budziach, dyrektorka I LO. - Możliwa byłaby też droga odwołania po zakończeniu naboru. Jeżeli uczeń miał bardzo dobre świadectwo, a z części humanistycznej uzyskał co najmniej 20 pkt, to można domniemywać, że jest dobrym humanistą i czyta lektury.

Jednak część dyrektorów zapowiada, że żaden kwit z kuratorium w tej sprawie nie zrobi na nich wrażenia.

- Mamy regulamin i nie widzę możliwości honorowania dodatkowych zaświadczeń. Nie wyobrażam sobie sytuacji, abym dodawał punkty. Ile takich punktów miałbym dodać? - pyta Krzysztof Niemotko, dyrektor IX LO. - Co miałbym powiedzieć uczniom, którzy nie dostali się do szkoły, bo zabrakło im jednego punktu? Takich spraw nie można regulować uznaniowo. Najlepiej, gdyby pokrzywdzeni mogli napisać samo wypracowanie i otrzymać dodatkowe punkty. A tak ministerstwo zrzuciło problem na dyrektorów szkół.

Zdaniem kuratora zachodniopomorskiego, w Szczecinie problem dotyczy tylko grupki uczniów, która wybierała się do dwóch popularnych liceów.

- Sprawdziliśmy, dokąd się wybierali. Zdecydowana większość nie będzie miała problemu, by się dostać - mówi Artur Gałęski. - Zaświadczenie problemu nie rozwiązuje. To tylko forma udokumentowania, że w szkole nie omówiono lektur. Mamy kilka lokalnych pomysłów, które omówię na spotkaniu w ministerstwie, ale na razie niczego nie zdradzę. Na pewno spotkam się z dyrektorami szkół i rodzicami uczniów.

Artur Gałęski zapowiada, że konkretne rozwiązanie zostanie przedstawione w drugiej połowie przyszłego tygodnia. Nieoficjalnie mówi się, że dla pokrzywdzonych uczniów można by stworzyć dodatkowe miejsca w klasach, do których chcieli się dostać.

ŹRÓDŁO WIADOMOŚCI
Gazeta Wyborcza - Szczecin


KOMENTARZE


Ten artykuł nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Jeśli chcesz dodać swój komentarz, skorzystaj z formularza ».
Wszelkie prawa zastrzeżone © 2005-2017. Właścicielem serwisu jest Atrax Krzysztof Kołakowski.
Wykonanie portalu: Crazybeaver.net