Witamy w Szczecińskim Informatorze Edukacyjnym. Jeśli nie masz jeszcze konta, zarejestruj się.

Przydatne informacje

Zapraszamy do zapoznania się z naszym nowym działem, gdzie zgromadziliśmy bazę przydatnych informacji.

Przedszkola całkiem się zapchały. Co dalej?

Gazeta Wyborcza - Szczecin, 16.05.2008



Co najmniej 300 (a może nawet 800) dzieci nie znalazło miejsca w publicznych przedszkolach w Szczecinie Miasto nadal liczy odrzuconych i przygotowuje alternatywę, m.in. dodatkowe przedszkole w Pałacu Młodzieży

Przedszkola całkiem się zapchały. Co dalej?
Listy przyjętych dzieci zostały wywieszone w przedszkolach wczoraj o godz. 15.30.

- Jestem zrozpaczona. Aleksandra skończyła trzy lata, jednak nie znalazła miejsca w żadnym przedszkolu - mówi zdesperowana Katarzyna Ułanowicz, która przyszła sprawdzić listę przyjętych do Przedszkola nr 33 przy ul. Ściegiennego. - Na razie nie pracuję, ale szukam zajęcia. Nie pójdę do pracy, jeżeli nie dostanę przedszkola. Nie wiem co zrobić.

- W zeszłym roku nie przyjęłam 22 dzieci. Teraz 65. Problem jest duży - mówi Barbara Rafalska, dyrektorka Przedszkola nr 33.

Według miejskich urzędników, zabrakło miejsca dla 280 dzieci. Jednak z systemu komputerowego, w którym rodzice zapisywali dzieci, wynika, że liczba może być nawet trzy razy większa. O miejsce w przedszkolach starało się bowiem 7,9 tys. dzieci, a w 56 publicznych placówkach przygotowano 6,6 tys. miejsc. Część dzieci nie kwalifikowała się do przyjęcia: ponad 200 nie ukończyło jeszcze 3 lat, a 350 jest spoza Szczecina. Pierwszeństwo w przyjęciu miały dzieci w wieku sześciu lat, odbywające roczne przygotowanie przed szkołą, dzieci matek lub ojców samotnie wychowujących, niepełnosprawnych oraz z rodzin zastępczych.

- Ostateczną liczbę dzieci, dla których zabrakło miejsc, poznamy, gdy wszystkie listy spłyną do urzędu - mówi Lidia Rogaś, dyrektorka wydziału oświaty UM.

Najgorzej sytuacja wygląda na dużych osiedlach. Na Bukowym z kwitkiem odesłano stu rodziców, na Słonecznym - 120. Do przedszkola w Dąbiu nie dostało się 89 dzieci. Dużo chętnych zgłosiło się także do przedszkola na os. Książąt Pomorskich. Miejsca zabrakło dla 37 dzieci.

- Rok temu przyjęłam wszystkich. Teraz nawet 20 dzieci więcej, a i tak 21 musiałam odmówić - mówi Jolanta Szymańska, dyrektorka przedszkola przy ul. Jana Chryzostoma Paska. - Mamy wyż demograficzny, a miejsc nie przybywa. Mogłabym zamienić salę gimnastyczną na dodatkowe sale, ale odbyłoby się to kosztem dzieci.

- Problem braku miejsc jest przejściowy. Za rok sześciolatki pójdą do szkół i kłopotu nie będzie - mówi wiceprezydent Masojć, odpowiedzialna za oświatę. - Dla rodziców, którzy nie znaleźli miejsca, przygotowaliśmy dodatkową ofertę.

Od września miasto chce otworzyć przedszkole w Pałacu Młodzieży. W czterech grupach znajdzie się miejsce dla setki dzieci, ale zajęcia będą trwały tylko cztery godziny. Dodatkowo w czterech szkołach (SP 61, SP 46, SP 74 i Szkole Muzycznej I stopnia) powstaną zerówki z programem artystycznym. Miasto liczy, że rodzice przeniosą tam sześciolatków, którzy zajmują miejsca w przedszkolach (chętni muszą złożyć dokumenty do 10 czerwca). Od nowego roku szkolnego, mogłyby zacząć działać także trzy prywatne punkty przedszkolne, ale na razie ministerstwo nie przygotowało odpowiednich przepisów. Dodatkowa oferta to maksymalnie 300 miejsc. Co z pozostałymi odrzuconymi dziećmi?

- Znajdą się na listach rezerwowych. We wrześniu jest duży ruch. Rodzice z różnych względów nie przyprowadzają dzieci. Postaramy się znaleźć miejsce dla wszystkich - mówi Rogaś.

Miasto przygotowało dwa numery telefonów, pod którymi na pytania rodziców odpowiadać będą urzędnicy: 091 424 26 36 lub 091 424 56 63.

ŹRÓDŁO WIADOMOŚCI
Gazeta Wyborcza - Szczecin


KOMENTARZE


Ten artykuł nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Jeśli chcesz dodać swój komentarz, skorzystaj z formularza ».
Wszelkie prawa zastrzeżone © 2005-2019. Właścicielem serwisu jest Atrax Krzysztof Kołakowski.
Wykonanie portalu: Crazybeaver.net