Witamy w Szczecińskim Informatorze Edukacyjnym. Jeśli nie masz jeszcze konta, zarejestruj się.

Przydatne informacje

Zapraszamy do zapoznania się z naszym nowym działem, gdzie zgromadziliśmy bazę przydatnych informacji.

Jak docenić skarb polonistyki?

Gazeta Wyborcza - Szczecin, 28.08.2008



W Krakowie żal, że bezcenny księgozbiór wybitnego polonisty prof. Henryka Markiewicza wyjedzie do Szczecina. A nam powinno być szkoda, że tak unikatowy zbiór nie zostanie ulokowany w specjalnej sali. Byłaby szansa na nowe, "klimatyczne" miejsce w Książnicy Pomorskiej, promujące kulturalne zasoby miasta

Jak docenić skarb polonistyki?
Prof. Henryk Markiewicz, emerytowany profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego, jest jednym z najwybitniejszych powojennych literaturoznawców polskich. Jego domowa biblioteka liczy 40 tys. książek i jest największym prywatnym księgozbiorem w Polsce.

Profesor ma wielki skarb polonistyki, całość historii literatury na świecie do końca XX w. Nie tylko książki, ale też czasopisma i inne archiwalia, korespondencję z naukowcami z całego świata, manuskrypty i rękopisy, m.in. Gałczyńskiego czy Tuwima.

putBan(62);
Jagiellonka chciała wybrać

- Nie jestem wieczny - mówi 86-letni profesor. - Nadszedł czas zastanowić się, co z tym wszystkim zrobić. To jedyny dorobek mojego życia, nic więcej nie zostawię dzieciom. Dlatego jestem zmuszony odstąpić go odpłatnie.

Pan profesor szukał dobrego opiekuna dla swoich zbiorów przez kilka lat. - Proponowałem je różnym instytucjom, nikt nie był zainteresowany - przyznaje. - Dopiero przez prof. Andrzeja Sulikowskiego udało mi się skontaktować z Książnicą Pomorską, która zaproponowała bardzo korzystne warunki.

Jako wciąż czynny naukowiec prof. Markiewicz sporą część zbiorów nadal wykorzystuje w pracy literaturoznawczej. Zostanie ona w domu jako depozyt. Reszta będzie przez Książnicę kupowana na raty, w ciągu najbliższych czterech lat. Nieoficjalnie mówi się, że będzie to szczecińską placówkę kosztowało od 800 tys. do 1 mln zł. Pieniądze sukcesywnie będzie przekazywał, w postaci dotacji, Zachodniopomorski Urząd Marszałkowski. Pierwsza rata to 200 tys. zł. - Specjaliści wycenili zbiór znacznie wyżej - zdradza Lucjan Bąbolewski, dyrektor Książnicy. - Ponieważ jednak zgodziliśmy się na wszystkie warunki pana profesora, cena będzie znacznie niższa. Dlatego przy wsparciu samorządu będzie nas na to stać.

Pierwsza, kilkutysięczna partia książek trafiła do Książnicy w wakacje. - Pracujemy obecnie nad skatalogowaniem zbioru - opowiada Bąbolewski. - Bardzo się cieszymy, że udało nam się dogadać z panem profesorem. Zwrócił się najpierw do Biblioteki Jagiellońskiej, ale była ona zainteresowana tylko wybiórczo. Prof. Markiewiczowi zależało, aby to był komplet.

- Nic mi nie wiadomo, aby została nam złożona taka oferta - twierdzi Zdzisław Pietrzyk, dyrektor Biblioteki Jagiellońskiej. - Praktycznie już nie kupujemy bibliotek profesorskich. Jeśli coś do nas trafia, nawet z tak wspaniałego zbioru, jak ten prof. Markiewicza, zwykle są to dublety.

Dyrektor Pietrzyk twierdzi, że w Jagiellonce nie ma warunków do przechowywania podobnej kolekcji w komplecie. Jego zdaniem trzeba by ją rozproszyć po magazynach. - A byłoby szkoda - uważa.

Polonista prof. Jerzy Jarzębski jest zdziwiony, że w Krakowie nikt nie był zainteresowany kolekcją prof. Markiewicza. - Ta kolekcja jest legendarna - zaznacza. - Biblioteka Jagiellońska wcale nie ma wszystkiego. O jej zbiorach zagranicznych mam nie najlepsze zdanie. Parę razy szukałem czegoś i nie znalazłem, a w zbiorach prof. Markiewicza z pewnością wiele z tego jest. Bardzo żałuję, że jego kolekcja wyjedzie z Krakowa. Warto jednak pamiętać, że Szczecinowi może być ona bardziej potrzebna.

W Szczecinie docenimy?

Księgozbiór prof. Markiewicza to okazja nie tylko do skorzystania z wiedzy, ale też zobaczenia warsztatu najwybitniejszego literaturoznawcy. Jednak w Książnicy Pomorskiej zbiór profesora znajdzie swoje osobne miejsce w bazie internetowej, katalogu i magazynach. Woluminy opatrzone zostaną specjalnymi fiszkami. I tyle. Tymczasem aż się prosi, żeby stworzyć dla niego osobną salę w bibliotece, bo to szansa na nowe, "klimatyczne" miejsce biblioteczne, promujące kulturalne zasoby naszego miasta. Takie na wzór istniejącej już w Książnicy muzealnej sali Stefana Flukowskiego (Muzeum Literackiego), gdzie dzięki darowi Marii Flukowskiej dokonano częściowej rekonstrukcji pracowni współzałożyciela grupy literackiej Kwadryga. Pełni ta sala rolę czytelni, ale też urokliwego salonu, w którym odbywają się spotkania autorskie, wykłady, wystawy.

W Książnicy ruszy jesienią generalny remont starego budynku. Może to okazja, żeby takie miejsce zaplanować?

- Taki księgozbiór wymaga trzech sal i kilku nowych etatów dla pracowników. Obecnie nie mamy na to warunków - mówi Lucjan Bąbolewski. - Przecież nie usunę żadnego z od lat budowanych u nas działów, żeby zrobić miejsce dla sali prof. Markiewicza.

Współpraca Małgorzata I. Niemczyńska (Kraków)

ŹRÓDŁO WIADOMOŚCI
Gazeta Wyborcza - Szczecin


KOMENTARZE


Ten artykuł nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Jeśli chcesz dodać swój komentarz, skorzystaj z formularza ».
Wszelkie prawa zastrzeżone © 2005-2019. Właścicielem serwisu jest Atrax Krzysztof Kołakowski.
Wykonanie portalu: Crazybeaver.net