Witamy w Szczecińskim Informatorze Edukacyjnym. Jeśli nie masz jeszcze konta, zarejestruj się.

Przydatne informacje

Zapraszamy do zapoznania się z naszym nowym działem, gdzie zgromadziliśmy bazę przydatnych informacji.

reklama szczecin

Muzyczna wyprawka, a w niej mydełko i papier toaletowy

Gazeta Wyborcza - Szczecin, 03.09.2008



Uczniowie muzycznej podstawówki, oprócz kredek, plasteliny, farbek i bibuły, zostali poproszeni o przyniesienie do szkoły dwóch rolek papieru toaletowego i mydła w płynie

Muzyczna wyprawka, a w niej mydełko i papier toaletowy
Szkolna wyprawka to standard w szczecińskich przedszkolach i podstawówkach. Najczęściej rodzice proszeni są o wyposażenie dzieci w takie artykuły jak klej, plastelina, kredki, farby, flamastry, bloki rysunkowe czy bibuła. Rodzice dzieci klas 0-3 w Ogólnokształcącej Szkole Muzycznej I stopnia przy ul. Bolesława Śmiałego usłyszeli na wywiadówce, że prócz artykułów szkolnych maluchy mają przynieść ręczniki papierowe, dwie rolki papieru toaletowego oraz mydło w płynie.

putBan(62);
- Nie są to jakieś ogromne pieniądze, ale jestem zdziwiony. Czy szkoły nie stać na zakup podstawowych środków czystości? - dziwi się ojciec jednej z uczennic, który zadzwonił do redakcji. - Może szkoła nie dostaje wystarczających pieniędzy z budżetu miasta?

Dlaczego więc dzieci z OSM I stopnia mają przynieść papier toaletowy i mydło? Dyrektor muzycznej podstawówki nie znalazła wczoraj czasu by z nami rozmawiać. Poprosiliśmy o komentarz magistrat, któremu szkoła podlega. Biuro promocji i informacji przysłało odpowiedź na piśmie: "Sytuacja dotyczy dzieci, które realizują zajęcia zintegrowane i przerwy śródlekcyjne spędzają w salach. Zatem tylko i wyłącznie dla wygody dzieci oraz ich bezpieczeństwa nauczycielka mogła zwrócić się do rodziców z tą prośbą. Ma ona charakter całkowicie dobrowolny". Co oznacza ten komunikat? Chodzi o to, że papier i mydło przydają się, gdy np. dzieci wyleją wodę po farbkach. Łatwiej wytrzeć ją papierem, a ręce umyć w umywalce zainstalowanej w sali, niż biegać do łazienki.

Co o tym sądzi odpowiedzialna za sprawy oświaty wiceprezydent Elżbieta Masjoć? - Taka wyprawka jest bezzasadna - stwierdziła. - Szkoły otrzymują przecież pieniądze na środki czystości. Mogło się zdarzyć, że brakło pieniędzy, bo otwarto więcej klas, ale o pomoc trzeba zgłosić się do wydziału oświaty, a nie do rodziców.

Potwierdza to Alicja Śliwińska, dyrektor SP 11. - Wydajemy sporo na środki czystości. Każdego miesiąca robimy zakupy za ok. 1,5 tys. zł, ale pieniądze dostajemy z kasy miasta. Nie pozwoliłabym nauczycielom, by prosili rodziców o środki czystości.

ŹRÓDŁO WIADOMOŚCI
Gazeta Wyborcza - Szczecin


KOMENTARZE


Ten artykuł nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Jeśli chcesz dodać swój komentarz, skorzystaj z formularza ».
Wszelkie prawa zastrzeżone © 2005-2017. Właścicielem serwisu jest Atrax Krzysztof Kołakowski.
Wykonanie portalu: Crazybeaver.net