Witamy w Szczecińskim Informatorze Edukacyjnym. Jeśli nie masz jeszcze konta, zarejestruj się.

Przydatne informacje

Zapraszamy do zapoznania się z naszym nowym działem, gdzie zgromadziliśmy bazę przydatnych informacji.

reklama szczecin

Będą procesy za szkolne mundurki

Gazeta Wyborcza - Szczecin, 10.09.2008



Uczniowie się cieszą, szwaczki tracą pracę. Zniesienie obowiązku noszenia mundurków w szkołach to cios dla branży odzieżowej. - Zażądamy od szkół odszkodowań za zerwane kontrakty - zapowiadają firmy

Będą procesy za szkolne mundurki
Od 1 września podstawówki i gimnazja nie mają już obowiązku egzekwowania od uczniów noszenia jednolitych strojów. Ministerstwo Edukacji uchyliło, wprowadzony na siłę rok temu przez byłego ministra Romana Giertycha, nakaz. Teraz to szkoła decyduje, czy chce mieć u siebie mundurki, czy nie.

- Z inicjatywą rezygnacji z jednolitych strojów mogą występować dyrektor szkoły, rada rodziców lub rada pedagogiczna. Potrzebna też jest opinia samorządu uczniowskiego - mówi zachodniopomorski kurator oświaty Artur Gałęski.

I szkoły rezygnują. W pierwszym tygodniu nauki mundurkowy przymus zlikwidowało kilkanaście z nich. Dokładnej liczby nikt nie zna, bo dyrektorzy nie muszą tego zgłaszać ani w kuratorium, ani w miejskim wydziale oświaty. W większości szkół decyzji jeszcze nie podjęto - najpierw, podczas wywiadówek, głos w tej sprawie mają zabrać rodzice.

Zakłady szyjące mundurki liczą straty. Największe ze szwalni mogą stracić nawet po kilkaset tysięcy złotych. Szczecińska firma Kings, która w ubiegłym roku ubrała 17 tys. uczniów w 50 szkołach, teraz nie ma roboty.

- Zamówienia złożyło zaledwie sześć szkół, a zrezygnowało już osiem. Nie wiemy, co zrobią pozostałe - mówi Wojciech Kunstman, współwłaściciel szwalni. - Spodziewam się straty ok. 200 tys. zł. Musiałem już zwolnić dwie osoby, które były odpowiedzialne za mundurki.

Największy problem producenci strojów mają z zapasami tkanin, dzianin i dodatków, które zrobili w tamtym roku.

- Kupowaliśmy ogromne partie materiału po niższych cenach, by w każdej chwili móc doszyć dodatkową partię mundurków - mówi Joanna Gołdeja, właścicielka firmy OZI, która ubrała w swoje stroje uczniów 30 szkół. - Teraz mamy 20 szkół i zalegające zapasy materiału.

Największe problemy finansowe mają małe zakłady krawieckie. Firma Fanfaronada szyła mundurki dla czterech szkół. Dwie już zrezygnowały. - Dla nas to cios. Straty liczymy w tysiącach złotych - martwi się Daria Salamon, właścicielka.

Część szwalni miała podpisane ze szkołami i radami rodziców kilkuletnie umowy na dostarczanie mundurków. Zapowiadają, że będą żądać odszkodowań za ich zerwanie.

- Umowy były na trzy i sześć lat. Tylko niektóre miały zapis, że umowa ulega rozwiązaniu w sytuacji rezygnacji z przymusu noszenia mundurków - mówi Kunstman. - W wypadku szkół, które tego nie zastrzegły, a teraz nie chcą się wywiązać ze zobowiązań, będziemy żądać odszkodowań. Oddałem już sprawę prawnikom.

Niektóre szkoły decyzję o rezygnacji z mundurków podjęły jeszcze przed wakacjami. Te prawników się nie boją.

- Była ankieta. Rodzice zdecydowali, że rezygnujemy ze strojów. Umowa ze szwalnią została wypowiedziana w maju, udało nam się zachować trzymiesięczny okres wypowiedzenia. Nikt nie może żądać od nas odszkodowania - mówi Małgorzata Wójcik, dyrektorka SP 53 przy ul. Chopina.

ŹRÓDŁO WIADOMOŚCI
Gazeta Wyborcza - Szczecin


KOMENTARZE


Ten artykuł nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Jeśli chcesz dodać swój komentarz, skorzystaj z formularza ».
Wszelkie prawa zastrzeżone © 2005-2018. Właścicielem serwisu jest Atrax Krzysztof Kołakowski.
Wykonanie portalu: Crazybeaver.net