Witamy w Szczecińskim Informatorze Edukacyjnym. Jeśli nie masz jeszcze konta, zarejestruj się.

Przydatne informacje

Zapraszamy do zapoznania się z naszym nowym działem, gdzie zgromadziliśmy bazę przydatnych informacji.

reklama szczecin

Lektura obowiązkowa z historii Szczecina

Gazeta Wyborcza - Szczecin, 02.10.2008



Pisaliśmy ją kawałkami. Kartki z fragmentami ukrywaliśmy w skrytkach u znajomych - opowiadała czytelnikom Małgorzata Szejnert, współautorka opowieści o szczecińskich strajkach "Szczecin: Grudzień-Sierpień-Grudzień"

Lektura obowiązkowa z historii Szczecina
Szejnert była w Szczecinie we wtorek na promocji pierwszego oficjalnego wydania książki. Do Książnicy Pomorskiej przyszli czytelnicy i bohaterowie książki - członkowie Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego: Marian Jurczyk, Łucja Plaugo, Jarosław Mroczek, Stanisław Serafin, Leszek Dlouchy. Była Alina Krystosiak, żona nieżyjącego już Aleksandra Krystosiaka. Do sali pod Piramidą przyszli też przywódcy strajku w porcie w 1988 Edward Radziewicz i Andrzej Milczanowski.

Autorka opowiadała, jak powstawała książka. Jak z Tomaszem Zalewskim (mieszka w Waszyngtonie) "wyrywali kawałki opowieści" od zmęczonych strajkami robotników. Później pisali fragmentami, które ukrywali w skrytkach u znajomych. Tekst dla londyńskiego Aneksu przemycali przez ambasadę.

Michał Paziewski, autor posłowia (w roku 1983 podpisał się jedynie literką M.) opowiadał, jak w ciągu jednej nocy musiał przeczytać egzemplarz i później napisać, co bohaterowie robili po 13 grudnia 1981. - Bez wątpienia to najważniejsza książka o Szczecinie po 1945 r. - stwierdził. - Aż dziw, że dopiero 20 lat po odzyskaniu niepodległości mamy jej oficjalne wydanie, legalne, nie przemycane.

Jarosław Mroczek był ciekaw, jak dzisiaj młodzi czytają "Szczecin: Grudzień-Sierpień-Grudzień": - My wtedy byliśmy bardzo naiwni, a władza z nas kpiła.

Małgorzata Szejnert odpowiedziała, że z perspektywy czasu postawa robotników może wydać się naiwna, ale "może to była tajna broń przeciwko komuś, kto wcale nie jest naiwny".

Na spotkaniu byli m.in. uczniowie z Gimnazjum nr 22. - Pytałam dziadka, jak było, bo sam w tym uczestniczył - zwierzyła nam się Narcyza z IIIc. - Stwierdził, że jestem za młoda, by mi tłumaczyć, więc przyszłam tutaj się dowiedzieć. Uważam, że najlepiej o czymś wie ten, kto tam był.

W kolejce po autograf stanął m.in. znany polski raper "Łona", czyli Adam Zieliński (syn cytowanego w książce wielokrotnie Andrzeja Zielińskiego, prawnika współpracującego z MKS). - Dowiedziałem się z niej znacznie więcej o ojcu w tamtym czasie niż on sam mi opowiedział. To kawał historii naszej rodziny - mówił Łona.

Wojciech Jachim, redaktor naczelny szczecińskiej "Gazety Wyborczej" (inicjator współczesnego wydania) stwierdził, że to książka, która, jak rodzinny album, powinna być w domu każdego szczecinianina.

ŹRÓDŁO WIADOMOŚCI
Gazeta Wyborcza - Szczecin


KOMENTARZE


Ten artykuł nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Jeśli chcesz dodać swój komentarz, skorzystaj z formularza ».
Wszelkie prawa zastrzeżone © 2005-2017. Właścicielem serwisu jest Atrax Krzysztof Kołakowski.
Wykonanie portalu: Crazybeaver.net