Witamy w Szczecińskim Informatorze Edukacyjnym. Jeśli nie masz jeszcze konta, zarejestruj się.

Przydatne informacje

Zapraszamy do zapoznania się z naszym nowym działem, gdzie zgromadziliśmy bazę przydatnych informacji.

reklama szczecin

Młodzi lekarze oswajają śmierć

Gazeta Wyborcza - Szczecin, 16.10.2008



Studenci PAM uczyli się, jak przekazywać niepomyślną diagnozę pacjentowi oraz towarzyszyć umierającemu i jego rodzinie - tematów, o których na studiach medycznych mówi się rzadko

Młodzi lekarze oswajają śmierć
O tym, jak powinna wyglądać komunikacja lekarza z umierającym pacjentem, mówili dr Mariola Lembas-Sznabel, psycholog Natalia Wojtasik i ks. dr Piotr Krakowiak, krajowy duszpasterz hospicjów i dyrektor Hospicjum w Gdańsku.

- Umieraniu nie poświęca się specjalnego miejsca na studiach medycznych. Na pierwszym roku w ramach pielęgniarstwa uczono nas, że mamy się uśmiechać w szpitalu i być miłym dla pacjentów - mówiła przed warsztatami Kinga Muzyczuk, studentka VI roku medycyny. - Dopiero na szóstym roku będziemy mieć opiekę paliatywną.

Uczestnicy warsztatów na początek obejrzeli film, którego bohaterką była matka 28-letniego Granta umierającego na raka płuc. - To mógł być pacjent każdego z nas - mówił ks. Krakowiak. - Spotykając Granta moglibyście spotkać także jego matkę. Jako lekarze będziecie nie tylko leczyć. Będziecie towarzyszyć umieraniu, agonii czyli sytuacjom nieprzyjemnym, które brzydko pachną.

Konkretne rady, jak nie pozostawać obojętnym na cierpienie pacjentów i ich rodzin oraz jak mówić, by nie krzywdzić, przekazała studentom psycholog Natalia Wojtasik. Jej zdaniem, lekarze powinni stosować kilka zasad: o diagnozie rozmawiać z pacjentem w spokojnej atmosferze, na osobności, używać zrozumiałego języka, nie popadać w przesadny optymizm lub pesymizm.

O odpowiadaniu na najtrudniejsze pytanie o śmierć i życie mówiła dr Mariola Lembas-Sznabel zajmująca się medycyną paliatywną. - Pytanie "czy umrę" może mieć różny kontekst. Czasami pacjent prosi o szczerą odpowiedź, bo czuje, że wszyscy wokół go okłamują. Ale może też oczekiwać zaprzeczenia. Odczytanie tego jest bardzo trudne i zależy od waszego emocjonalnego zaangażowania.

Najliczniejszą grupą w warsztatach byli studenci I roku, którzy naukę na PAM-ie rozpoczęli dwa tygodnie temu. - Rozmawialiśmy o tym, jak nie zostać obojętnym lekarzem, i jak nie traktować pacjenta jako numerka - relacjonuje Marta Kurdzielewicz, studentka I roku na wydziale lekarskim. - Osobiście czuję potrzebę czegoś więcej niż suchych kontaktów z medycyną. Dopiero rozpoczynam naukę i nie wiem, jak zachowam się w trudnych sytuacjach. Chciałabym w pacjencie zawsze widzieć człowieka.

- Nie wszyscy jesteśmy automatami napakowanymi wiedzą. Studentom nie brakuje chęci, bo większość poważnie traktuje swoją misję. Brakuje nam często czasu, by zająć się czymś dodatkowym i na przykład odwiedzić hospicjum. Ja jeszcze nie byłem - mówił Marek Moskalonek, student III roku.

Każdy z uczestników warsztatów otrzymał brytyjski podręcznik ,,Opowieści o raku. Sztuka komunikacji" przetłumaczony przez ,,Gazetę".

- To nie jest wiedza, którą macie zakuć i zapomnieć. Egzamin z tego, jakimi będziecie lekarzami i ludźmi, będziecie przechodzić przez całe życie - powiedział studentom ks. Krakowiak.

Organizatorami warsztatów są: "Gazeta Wyborcza", Fundacja Hospicyjna, Międzynarodowe Stowarzyszenie Studentów IFMSA - Poland, Mundipharma Polska

ŹRÓDŁO WIADOMOŚCI
Gazeta Wyborcza - Szczecin


KOMENTARZE


Ten artykuł nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Jeśli chcesz dodać swój komentarz, skorzystaj z formularza ».
Wszelkie prawa zastrzeżone © 2005-2017. Właścicielem serwisu jest Atrax Krzysztof Kołakowski.
Wykonanie portalu: Crazybeaver.net