Witamy w Szczecińskim Informatorze Edukacyjnym. Jeśli nie masz jeszcze konta, zarejestruj się.

Przydatne informacje

Zapraszamy do zapoznania się z naszym nowym działem, gdzie zgromadziliśmy bazę przydatnych informacji.

reklama szczecin

Czy można wyrwać naszą młodzież z marazmu?

Gazeta Wyborcza - Szczecin, 28.10.2008



Młodzi ludzie podpalają śmietniki i wyrywają kasowniki z nadmiaru energii. Chodzi o to, by ich energię wykorzystać w inny, pozytywny sposób. Ale jak? - zastanawiają się członkowie organizacji, stowarzyszeń i klubów młodzieżowych

Czy można wyrwać naszą młodzież z marazmu?
Dyskusja na temat zaangażowania młodych ludzi w różne działania (a właściwie jej braku) odbyła się w ramach Europejskiego Tygodnia Młodzieży w sobotę, w sali kominkowej klubu 13 Muz. Zjawiło się ok. 40 młodych osób z całego województwa, które biorą aktywny udział w życiu swoich miejscowości. Aby było mniej oficjalnie, wszyscy zasiedli na ziemi, na poduszkach, tworząc krąg.

Szczecińska debata ma pomóc w wypracowaniu przez Unię Europejską polityki młodzieżowej, która ma być realizowana od 2010 r. Podobne debaty odbywają się w całej Europie. Polityka europejska w sprawie młodzieży ma być bowiem tworzona w oparciu o lokalne problemy.

Zdaniem uczestników dyskusji naszym największym kłopotem jest brak zaangażowania młodych w wolontariat, działalność w stowarzyszeniach, udziału w warsztatach.

- Jak zachęcam do jakiś działań, słyszę pytanie: a po co? Tłumaczę, że można poznać nowych ludzi i zdobyć jakieś doświadczenie - mówi Kasia, studentka Wyższej Szkoły Sztuki Użytkowej w Szczecinie. - Ale większość i tak nic nie robi.

- Mieliśmy problem, by zebrać 40 osób na warsztaty, w których uczestniczymy, a przecież wysłaliśmy e-maile do prawie trzech tysięcy osób - mówiła Marta, studentka politologii US i członek Młodzieżowej Rady Miasta Szczecin.

Zdaniem młodzieży marazmu i braku aktywności uczy się w szkole, bo dla nauczycieli liczą się tylko wyniki w nauce. Dlatego niechętnie zwalniają uczniów do innych działań.

Nauczycieli broniła radna PO Teresa Kalina: - Aby coś zmienić, potrzebne byłoby zniesienie rankingów szkół. Nauczyciele są rozliczani za wasze osiągnięcia i zależy im tylko na wynikach w nauce.

Młodzież skarży się, że ich sprawy nie obchodzą polityków i przedstawicieli władz. Na dyskusję zaproszono ponad 40 samorządowców. Przyszła tylko wspomniana radna Kalina i Małgorzata Ludwiczek, kierownik sekretariatu ds. młodzieży w Urzędzie Marszałkowskim. Zdaniem Ludwiczak, która w urzędzie odpowiada za współpracę z organizacjami młodzieżowymi w województwie, zły przykład idzie z góry, bo Polska nie prowadzi polityki młodzieżowej.

- Jako jedyne państwo z rejonu nie mamy rozwiązań systemowych - mówiła w sobotę. - Nawet w krajach nadbałtyckich w każdej gminie jest osoba odpowiedzialna za organizowanie młodych ludzi.

Przełamać panujący wśród młodych marazm mogą być aktywne działania samej młodzieży. Przykładem jest Centrum Informacji Młodzieżowej, które powstało w Goleniowie.

- Młodzież jest aktywna. To dlatego niszczy śmietniki i kasowniki. Chodzi o to, by przekierować ich energię na coś pozytywnego - mówi Bartosz Izbiński z goleniowskiego Centrum. - Poszliśmy do dwóch szkół i poprosiliśmy pedagogów, by wytypowali po 15 dziewcząt, które sprawiają największe kłopoty. Na spotkanie przyszło 16. Zaproponowaliśmy im trening zastępowania agresji. Są zajęcia break dance i siłownia dla chłopaków. Można.

Debatę zorganizowała Rada Młodzieży Województwa Zachodniopomorskiego.

ŹRÓDŁO WIADOMOŚCI
Gazeta Wyborcza - Szczecin


KOMENTARZE


Ten artykuł nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Jeśli chcesz dodać swój komentarz, skorzystaj z formularza ».
Wszelkie prawa zastrzeżone © 2005-2017. Właścicielem serwisu jest Atrax Krzysztof Kołakowski.
Wykonanie portalu: Crazybeaver.net