Witamy w Szczecińskim Informatorze Edukacyjnym. Jeśli nie masz jeszcze konta, zarejestruj się.

Przydatne informacje

Zapraszamy do zapoznania się z naszym nowym działem, gdzie zgromadziliśmy bazę przydatnych informacji.

reklama szczecin

Szkoły na obrzeżach to nie enklawy złych wyników

Gazeta Wyborcza - Szczecin, 20.01.2009



Określenie szkoły "gettem" jest co najmniej niestosowne - dziś kolejne opinie w dyskusji o szczecińskiej oświacie.

Szkoły na obrzeżach to nie enklawy złych wyników
Nie jesteśmy gettem!

Rada Pedagogiczna oraz Rada Rodziców Zespołu Szkół Nr 11, w skład którego wchodzi Szkoła Podstawowa Nr 28 i Gimnazjum Nr 39 w Szczecinie (Płoni!) jest oburzona wypowiedziami radnego Macieja Kopcia odnoszącymi się do funkcjonowania szkół na obrzeżach miasta.

Pan radny w artykule "Oświata nam odpływa" powiedział: "Mówiąc o podziale szczecińskich szkół na te lepsze i gorsze, trzeba raczej mieć na myśli powstawanie enklaw złych wyników czy niemocy wychowawczej. Są to przeważnie stare dzielnice centrum miasta i dzielnice północne oraz część obszarów peryferyjnych". Tą wypowiedzią pan radny jednoznacznie stwierdza, iż szkoły peryferyjne są słabe i nie spełniają oczekiwań.

Dziwi szafowanie w artykułach nazwami szkół bez wiedzy o ich pracy i wynikach. Jest to dalece krzywdzące uprawianie czarnego PR. Bowiem pan radny na łamach „Gazety Wyborczej" 8 stycznia 2009 r. zastanawia się: „Czy nie będziemy tworzyć gett? Kolejna grupa zdolnych nie trafi do gimnazjów rejonowych. Co będzie w Płoni, Skolwinie czy Stołczynie? Za rok okaże się, że trzeba zamykać inne szkoły, bo sale są puste”, a przez to sugeruje, że uczniowie z naszej szkoły „odpływają”, co może grozić wręcz szkole zamknięciem.

Określenie szkoły - środowiska obrzeży Szczecina, bez najzdolniejszych uczniów, którzy mieliby wybierać głównie elitarne gimnazja - "gettem" jest co najmniej niestosowne.

W związku z powyższym w ciągu kilku dni otrzymałam kilkanaście telefonów od zaniepokojonych rodziców, wysłuchałam opinii oburzonych nauczycieli. Mam podstawy sądzić, iż podana przez radnego Kopcia nieprawdziwa informacja może mieć wpływ na tegoroczny nabór uczniów do szkoły. Jest to o tyle istotne, że osiedla Jezierzyce, Płonia i Śmierdnica rozbudowują się w bardzo szybkim tempie, przybywa nowych mieszkańców i to właśnie oni mogą mieć wątpliwości, po wypowiedzi radnego, co do jakości pracy szkoły. Opinia o szkole "starych" mieszkańców jest ugruntowana i nieprawdziwym informacjom nie daje się posłuchu. (...)

Nasze gimnazjum na obrzeżu nie jest, jak sugeruje pan Kopeć, enklawą złych wyników. Szkoła osiąga z egzaminów gimnazjalnych średnie wyniki, wyższe niż w okręgu i województwie zachodniopomorskim oraz porównywalne do średnich dla miasta Szczecina. Skąd więc radny Maciej Kopeć zaczerpnął informacje, które pozwoliły mu na wymienienie naszej placówki jako słabej wśród szczecińskich szkół. Gimnazjum w 2006 roku było poddane zewnętrznemu mierzeniu przez Kuratorium Oświaty w Szczecinie, które wykazało, iż mocną stroną pracy szkoły jest pełna realizacja zadań objętych wszystkimi badanymi standardami. Nie stwierdzono wówczas słabych stron pracy szkoły. Dlatego też dziwi fakt, iż wyniki tego mierzenia nie są znane byłemu kuratorowi. (...)

Szanowny Panie Radny, w naszym kraju szkoły są różne i w różnych miejscach usytuowane, co nie powinno być podstawą do ich oceny, która szczególnie przez radnego, członka Komisji Edukacji Rady Miasta powinna być obiektywna i rzetelna.

Jolanta Małecka

Dyrektor ZS 11 w Szczecinie



Mamy coraz lepsze szkoły

Ostatnio w prasie pojawia się wiele artykułów poświęconych naszemu szkolnictwu, poziomowi nauczania. Niektórzy twierdzą, że jest źle, że wydział oświaty Urzędu Miasta tworzy "getta" dla słabszych, nie dba o uczniów z trudnościami w uczeniu się, mającymi problemy wychowawcze, że nie traktuje się wszystkich równo, że dzięki polityce Urzędu mamy zjawisko zwane "wyścigiem szczurów" (już samo określenie budzi mój sprzeciw i niesmak). Najlepiej, żeby było cudownie, bez zmian i "po równo" wszystkim. Pięknie takie zjawisko w szkole przedstawia kultowy teledysk Pink Floyd "Another Brick in the Wall". Na szczęście okres "urawniłowki" mamy już za sobą.

(...) Prof. Tomasz Borecki mówi, że "świat popychają ludzie zdolni. Musimy dbać o zdolnych uczniów w szkołach i sprawiać, by kształcili się na naszych uczelniach." Nie zrobimy tego nie zmieniając struktury szkół, nie stwarzając możliwości wyboru, różnorodności. W Polsce obowiązuje zasada równości wobec prawa (art. 32 konstytucji), a nie równości faktycznej. Taka nie istnieje, sama natura nas zróżnicowała. Jeden może więcej, inny mniej. W szkołach pozarejonowych, dwujęzycznych, sportowych ustala się równe kryteria dla wszystkich, ale nie każdy może im podołać. Musimy tworzyć takie szkoły, aby każdy mógł, zależnie od swoich możliwości, się rozwijać. Niestety, efektem takiego działania będą szkoły bardzo dobre, dobre i przeciętne. (...)

Nieprawdą jest, że przy rozwijaniu sieci szkół dla uczniów zdolnych zapomina się o tych, którzy mają trudności w nauce, problemy wychowawcze. W szkołach prowadzone są zajęcia wyrównawcze, terapeutyczne, korekcyjno-kompensacyjne, opracowywane są programy pomocy dzieciom i młodzieży z trudnościami. Wszystko zależy od dyrektorów, pedagogów i grona pedagogicznego danej placówki. A większe zaangażowanie to większe pieniądze z gminy. Osobiście nie znam szkoły, w której nie realizuje się tych zadań. Dodatkowo, od nowego roku szkolnego zajęcia wyrównujące braki uczniów będą obowiązkowe. (...)

Przykre i bardzo niestosowne jest stwierdzenie, że na obrzeżach miasta tworzone są "getta". Wydaje się, że osoby używające tego typu określenia nie bardzo rozumieją, co ono oznacza. Ja pracuję w szkole na obrzeżu, mam wielu znajomych nauczycieli i dyrektorów tego typu szkół i nie mogę powiedzieć, że są to "getta", wręcz przeciwnie. Są to wspaniałe placówki, które oprócz swoich ustawowych obowiązków niejednokrotnie są miejscem integracji środowiska, rozwoju kultury na danym osiedlu.

"Co dalej ze szczecińską oświatą?". Takie pytanie stawia radny PiS, pan Maciej Kopeć i odpowiada na nie. Szkoda tylko, że jego odpowiedź jest tendencyjna. Sam pisze o dużych nakładach na oświatę, remontach basenów, boisk sportowych czy rozbudowie Międzyszkolnego Ośrodka Sportowego. Uważa jednak, że to ma "usprawiedliwić bolesne cięcia" przeprowadzone w roku ubiegłym. Ja się cieszę, jeżeli lepsze, ładniejsze szkoły, lepsze warunki nauki, bogatsze zaplecze ma świadczyć o usprawiedliwianiu się, to jestem ZA. I mam nadzieję, że tak będzie dalej i że w ten sposób wpisywać się będziemy, jak napisał p. M. Kopeć w "wizję Pływających Ogrodów". Zaznaczyć jednak należy, że na inwestycje, remonty Wydział Oświaty pozyskuje fundusze z różnych źródeł, a środki uzyskane po restrukturyzacji przeznaczane są na programy jakościowe (o czym p. M. Kopeć jako radny powinien wiedzieć). (...)

Teresa Kalina

szczecińska radna PO

ŹRÓDŁO WIADOMOŚCI
Gazeta Wyborcza - Szczecin


KOMENTARZE


Ten artykuł nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Jeśli chcesz dodać swój komentarz, skorzystaj z formularza ».
Wszelkie prawa zastrzeżone © 2005-2017. Właścicielem serwisu jest Atrax Krzysztof Kołakowski.
Wykonanie portalu: Crazybeaver.net