Witamy w Szczecińskim Informatorze Edukacyjnym. Jeśli nie masz jeszcze konta, zarejestruj się.

Przydatne informacje

Zapraszamy do zapoznania się z naszym nowym działem, gdzie zgromadziliśmy bazę przydatnych informacji.

reklama szczecin

Nabór na PAM: siłą intelektu czy mięśni?

Gazeta Wyborcza - Szczecin, 23.07.2009



Żeby zostać studentem fizjoterapii (PAM), wystarczy 50 punktów z matury, pod warunkiem że się umie dobrze pływać i szybko biegać. Ale można mieć 73 punkty z matury i się na ten kierunek nie dostać

Fizjoterapia cieszy się powodzeniem. W tym roku w Szczecinie o 50 miejsc walczyło 155 osób. 16 lipca Pomorska Akademia Medyczna opublikowała na swojej stronie wyniki rekrutacji. I odezwali się niezadowoleni.

- Dlaczego PAM sprawdza umiejętności biegania, pływania? Czy chce konkurować z AWF? - pytają rozczarowani zasadami przyjęcia.

Problem w tym, że w tym roku zdający na szczecińską fizjoterapię musieli przejść test sprawności fizycznej. Zgromadzić mogli maksymalnie 140 pkt - 100 za maturę z wybranego przedmiotu (chemii, fizyki z astronomią lub biologii) oraz 40 za test sprawnościowy. Kandydaci płynęli 50 m, rzucali dwukilogramową piłką lekarską, skakali w dal i biegli 60 m (dla kobiet i mężczyzn są odrębne wymagania).

Najlepsi kandydacie zebrali 113 pkt (88 z wiedzy i 25 za sprawność). Ostatni na liście przyjętych mają po 80 pkt (68-63 z wiedzy i 12-15 z wf.). Ale wśród szczęściarzy są i tacy, co z matury mieli tylko 50-53 pkt. Za to z ćwiczeń uzyskali 30-35 pkt i dostali się. Tymczasem inni (70-73 pkt z matury, ale 4-9 z wf.) odpadli.

I tak, by dostać się na PAM na kosmetologię, trzeba było mieć z przedmiotu co najmniej 70 pkt, na dietetykę - 75, a na fizjoterapię niektórym wystarczyło 50.

- Na tym kierunku liczy się zarówno intelekt, jak i sprawność fizyczna - tłumaczy dr Ewelina Żyżniewska-Banaszak, kierownik Samodzielnej Pracowni Fizjoterapii i Odnowy Biologicznej. - Trzeba być naprawdę sprawnym, by przeżyć te ciężkie studia. Przecież tu obok np. 90 godzin z anatomii w roku student ma 150 godzin ćwiczeń i ich metodyki.

Dr Żyżniewska-Banaszak twierdzi, że kiedy przyjmowali kandydatów bez takiego testu, w trakcie roku okazywało się, że niektórzy studenci fizycznie nie radzili sobie z zajęciami. W przyszłości nie byliby w stanie pracować z chorym.

- Na trzecim roku mają basen. Czy dopiero wtedy miałoby okazać się, że nie pływają albo panicznie boją się wody? Czy powierzyłaby pani swoje dziecko do rehabilitacji w basenie osobie, która nie potrafi pływać i boi się wody? - pyta kierowniczka.

Takie argumenty dziwią na innej uczelni - wrocławskiej Akademii Medycznej, gdzie w tym roku na fizjoterapię o 120 miejsc ubiegało się 924 chętnych.

- Już od kilku lat nie przeprowadzamy testów sprawnościowych i nie mamy problemów ze studentami - mówi Arkadiusz Förster, rzecznik wrocławskiej AM. - Były testy, mieliśmy skargi, że trudno tu o obiektywizm. Teraz mamy elektroniczną rekrutację. Dla wszystkich jednakowe kryteria i wszystko jasne.

We Wrocławiu zauważyli, że już sami kandydaci świadomie podchodzą do wyboru kierunku studiów.

- Słabi fizycznie tu nie startują - twierdzi rzecznik. - A wszyscy kandydaci i tak muszą mieć zaświadczenie lekarskie, że nadają się do takiego zawodu.

Rzeczniczka PAM Kinga Brandys odpowiada, że każda uczelnia ma prawo opracować swoje zasady rekrutacji. Część stosuje testy, część nie. Zasady naboru są ministerialnie zatwierdzone.

Dr Żyżniewska-Banaszak: - Fizjoterapeuta musi być na tyle sprawny, by móc poprawnie zademonstrować i przeprowadzić ćwiczenia fizyczne. Uważamy, że ten test w efekcie wychodzi z korzyścią dla studentów. Aby studiować na tym kierunku, trzeba być nie tylko mądrym, ale i zdrowym i silnym.

ŹRÓDŁO WIADOMOŚCI
Gazeta Wyborcza - Szczecin


KOMENTARZE


Ten artykuł nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Jeśli chcesz dodać swój komentarz, skorzystaj z formularza ».
Wszelkie prawa zastrzeżone © 2005-2017. Właścicielem serwisu jest Atrax Krzysztof Kołakowski.
Wykonanie portalu: Crazybeaver.net