Witamy w Szczecińskim Informatorze Edukacyjnym. Jeśli nie masz jeszcze konta, zarejestruj się.

Przydatne informacje

Zapraszamy do zapoznania się z naszym nowym działem, gdzie zgromadziliśmy bazę przydatnych informacji.

reklama szczecin

Zanim wybierzesz przedszkole...

Gazeta Wyborcza - Szczecin, 28.09.2007



...upewnij się, czy jest zarejestrowane w magistracie i pod kontrolą inspektorów z kuratorium.

O tym, że nazwa "przedszkole" nie zawsze prawowite przedszkole oznacza, przekonali się rodzice dzieci z placówki przy ul. Modrej na szczecińskim Bezrzeczu.

Przez ponad rok działało tam "Przedszkole Bobolinek". W środę maluchy (w sumie osiemnaścioro) były tam po raz ostatni. - Z dnia na dzień dowiedzieliśmy się od dyrektorki, że zamyka przedszkole - mówi Aleksandra Kalczyńska, mama Zosi.

Helena Świętochowska, właścicielka budynku, w którym działało "Przedszkole Bobolinek", twierdzi, że od sierpnia nie otrzymała czynszu od dyrektorki placówki. Zaległości sięgają 18 tys. zł. Dlatego w tym tygodniu zdecydowała się odciąć prąd i wodę.

- Od miesięcy do tego przedszkola dokładaliśmy. Dyrektorka nie chciała zapłacić czynszu ani przyjąć wypowiedzenia umowy najmu lokalu - tłumaczy Świętochowska. - Tylko odcinając media, mogliśmy ją stąd wyrzucić. Od lipca wysłaliśmy trzy wypowiedzenia, ale żadne nie zostało przyjęte i listy wróciły.

Elżbieta Frąckiewicz, dyrektorka "Bobolinka": - Rzeczywiście mamy kłopoty finansowe, ale za media płacimy regularnie. Właścicielka działa bezprawnie. Umowa mówi o możliwości natychmiastowego wypowiedzenia umowy pod warunkiem wyznaczenia dodatkowego terminu na spłatę zaległości. My takiego terminu nie otrzymaliśmy. Utraconych korzyści będziemy dochodzić w sądzie.

Rozgoryczeni rodzice domagają się zwrotu kaucji, która wynosiła równowartość miesięcznego czesnego, od 500 do 1,5 tys. zł (w zależności od liczby godzin, które dziecko spędzało w "Bobolinku"). Nie mogą uwierzyć w to, co się stało. Czują się oszukani.

- Dyrektorka posługiwała się nazwą "przedszkole niepubliczne" - mówi Kalczyńska. - W kuratorium powiedzieli nam jednak, że nie mają żadnej kontroli nad "Bobolinkiem".

Dlaczego? Bo "Bobolinek" to zwykła firma, a nie nadzorowana placówka oświatowa. Aby przekształcić ją w przedszkole niepubliczne z prawdziwego zdarzenia, jego dyrektorka musiałaby zarejestrować placówkę w magistracie. I spełnić odpowiednie warunki: m.in. realizować program i zatrudniać nauczycieli posiadających określone kwalifikacje. Takie przedszkole jest nie tylko kontrolowane przez kuratorium, ale też otrzymuje dotację z budżetu państwa. "Bobolinek" żadnych dotacji nie dostawał.

- To nie było przedszkole, niezależnie od tego, jak się nazywało. Rodzice zostali wprowadzeni w błąd - kwituje Elżbieta Kintop, wizytator odpowiedzialny w szczecińskim kuratorium za przedszkola.

Wiesława Dąbrowska, inspektor wydziału działalności gospodarczej UM przestrzega: - Czym innym jest nazwa firmy, a czym innym rodzaj prowadzonej działalności. Nazwa nie powinna wprowadzać w błąd. W tym przypadku tak było. We wpisie do ewidencji działalności gospodarczej "Bobolinka" wymienione są takie usługi, jak nauka języków obcych, działalność rekreacyjna, zespół pieśni i tańca. Nie ma nic o przedszkolu. Rodzice mogą dochodzić swoich praw przed sądem z powództwa cywilnego.

ŹRÓDŁO WIADOMOŚCI
Gazeta Wyborcza - Szczecin


KOMENTARZE


Ten artykuł nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Jeśli chcesz dodać swój komentarz, skorzystaj z formularza ».
Wszelkie prawa zastrzeżone © 2005-2017. Właścicielem serwisu jest Atrax Krzysztof Kołakowski.
Wykonanie portalu: Crazybeaver.net