Witamy w Szczecińskim Informatorze Edukacyjnym. Jeśli nie masz jeszcze konta, zarejestruj się.

Przydatne informacje

Zapraszamy do zapoznania się z naszym nowym działem, gdzie zgromadziliśmy bazę przydatnych informacji.

reklama szczecin

Stypendium za granicą? Za dużo zachodu

Gazeta Wyborcza - Szczecin, 21.10.2009



Zaledwie jeden na dwudziestu szczecińskich naukowców wyjechał w ubiegłym roku na stypendium zagraniczne. Powód: nie znają języków, brakuje im motywacji lub są blokowani przez swoich profesorów, za których prowadzą zajęcia

Stypendium za granicą? Za dużo zachodu

Magdalena Giefert z Centrum Informacji dla Naukowców (działa w ramach Regionalnego Centrum Innowacji i Transferu Technologii ZUT) jak mantrę powtarza korzyści z wyjazdów podczas spotkań z pracownikami uczelni: - Stypendium to możliwość prowadzenia badań, nawiązania nowych znajomości, obserwacji metod nauki na zagranicznych uczelniach, szansa na zdobycie doświadczenia, podszlifowanie języka, publikowanie w zagranicznych periodykach, a nawet zarobienie pieniędzy - wylicza.

Argumenty pani Magdaleny na szczecińskich naukowcach nie robią wrażenia. Spośród ponad 3,2 tys. pracowników dydaktycznych i naukowych zatrudnionych na czterech uczelniach publicznych, w ostatnim roku akademickim na stypendium wyjechało ok. 130 osób, czyli niespełna 5 proc. Najchętniej z możliwości stażu korzystali pracownicy Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Technologicznego (ok. 70 osób). Z Uniwersytetu Szczecińskiego wyjechało 45 osób, z Akademii Morskiej - siedem, a z Pomorskiej Akademii Medycznej - pięć.

- A mogłoby wyjechać nawet 20-30 proc. kadry. W ich miejsce moglibyśmy przyjąć, w ramach wymiany, naukowców z innych państw - mówi Giefert. - Mamy co najmniej 25 programów, z których można skorzystać. Jestem w stanie zaleźć stypendium dla pracownika każdego kierunku, z każdej uczelni, na każdym etapie kariery. Pod warunkiem, że będzie znał język i rzeczywiście chciał wyjechać.

Wszystkie sprawy związane z wyjazdem (od nawiązania kontaktu z zagraniczną uczelnią, po załatwienie wizy) można załatwić w centrum. Kolejki w biurze przy ul. Janosika jednak nie ma. W ciągu ostatniego roku pani Magdalena pomogła zorganizować wyjazd zaledwie pięciu osobom. Dlaczego w Szczecinie jest tak małe zainteresowanie? Zdaniem Giefert naukowcom wydaje się, że załatwienie stypendium wiąże się z długą, biurokratyczną procedurą i wysokimi kosztami.

- Być może część osób nie rozumie znaczenia takiego wyjazdu. Na pewno jest grupa, której po prostu nie chce się wyjeżdżać, bo jest im dobrze tu, na miejscu - mówi Giefert. - Organizuję spotkania, wysyłam zaproszenie do kierowników katedr, przesyłam newsletter z propozycjami. A zainteresowanych ciągle jest za mało.

Młodych naukowców na wyjazdy nie chcą puszczać ich profesorowie. Doktor z Uniwersytetu Szczecińskiego, który chce zachować anonimowość: - Powiedziałem profesorowi, że chciałbym wyjechać. W odpowiedzi usłyszałem, żebym o tym zapomniał przez najbliższe kilka lat. Profesor wytłumaczył mi, gdzie jest moje miejsce i jaka jest moja rola. Powiedział, że jak wyjadę, to nie będzie miał kto prowadzić zajęć i pisać artykułów.

We wtorek w siedzibie centrum przy ul. Janosika (o godz. 10) odbędzie się seminarium dotyczące zagranicznych stypendiów z udziałem przedstawicieli m.in. Polsko-Amerykańskiej Fundacji Fulbrighta i Fundacji na rzecz Nauki.


ŹRÓDŁO WIADOMOŚCI
Gazeta Wyborcza - Szczecin


KOMENTARZE


Ten artykuł nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Jeśli chcesz dodać swój komentarz, skorzystaj z formularza ».
Wszelkie prawa zastrzeżone © 2005-2018. Właścicielem serwisu jest Atrax Krzysztof Kołakowski.
Wykonanie portalu: Crazybeaver.net