Witamy w Szczecińskim Informatorze Edukacyjnym. Jeśli nie masz jeszcze konta, zarejestruj się.

Przydatne informacje

Zapraszamy do zapoznania się z naszym nowym działem, gdzie zgromadziliśmy bazę przydatnych informacji.

reklama szczecin

Jak działają 'wipsy' dziekana Wilińskiego

Gazeta Wyborcza - Szczecin, 23.10.2009



Pracownicy Wydziału Informatyki Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Technologicznego na co dzień walczą o punkty dziekana. Rywalizacja nazywa się DeanCup [z ang. Puchar Dziekana].

Jak działają 'wipsy' dziekana Wilińskiego

Zawody rozpoczęły się w październiku 2008 r., gdy prof. Antoni Wiliński stanął na czele wydziału. Punkty przyznawane są za publikacje, wdrożone patenty, granty naukowe, staże, udział w konferencjach, promotorstwo czy opiekę nad kołem naukowym. Po co to wszystko? - Wydział Informatyki ZUT jest zupełnie przeciętny. A mamy ambicje, by znaleźć się w czołówce - mówi dziekan Wiliński.

Rozmowa z prof. Antonim Wilińskim

Mikołaj Radomski: Jak wyglądają "wipsy"?

Prof. Antoni Wiliński: Nie można ich dotknąć. To tzw. pieniądze społeczne czyli punkty, którymi nagradza się aktywność naukową pracowników naszego wydziału. Nazwa to pierwsze litery Wydziału Informatyki Politechniki Szczecińskiej.

Czemu służą?

Chciałem zmobilizować głównie adiunktów do intensywnej działalności publikacyjnej i badawczej. Uważam, że dobry dydaktyk jest autentyczny, gdy prowadzi badania naukowe. Uczony wyraża się poprzez swoje publikacje. Ja chcę wiedzieć, jak aktywni są moi pracownicy.

Nie chciało im się pracować?

Niestety, nie wszystkim. A w środowisku akademickim przyjęło się, że ocena pracownika odbywa się co cztery lata. Ja wprowadziłem ocenę co roku, bo ustawa na to pozwala. Minister Barbara Kudrycka chce wprowadzić ocenę co dwa lata. Tutaj panią minister wyprzedziłem. Mamy bardzo wielu doskonałych absolwentów, których chciałbym mieć w swoim zespole. Częstsze oceny pozwalają na szybszą wymienią złej kadry na dobrą.

Sam wymyślił pan DeanCup?

W Stanach Zjednoczonych w niektórych obszarach życia społeczne pieniądze już funkcjonują. Płaci się wirtualnymi dolarami za działania na rzecz środowiska, wolontariat, pomaganie starszym, zamiatanie liści, itd. Punkty gromadzi się na kartach. Jak znajdzie się sponsor, to może kupić te punkty. Myślę o tym, by także u nas pojawił się sponsor, ale droga jest daleka, bo pojawiają się problemy natury fiskalnej.

Zarządza pan wydziałem jak firmą.

I nie widzę w tym nic złego. Mam doświadczenia w zarządzaniu small businessem. Prowadziłem firmy związane z produkcją oprogramowania. Zrozumiałem, co to znaczy złe zarządzanie kadrami, niesprawiedliwe ocenianie i płacenie pracownikom.

Jak działa DeanCup?

Każdy pracownik loguje się do intranetu i wpisuje on-line swój dorobek oraz ocenia aktywność. Aktualną punktację można obejrzeć dopiero po zalogowaniu. Świat tego nie widzi. Brakuje nam jeszcze odwagi, by porównać się publicznie. Tym bardziej że wszyscy są w jednym worku: adiunkci z profesorami. Także ja. Po zakończeniu kwartału komisja, w skład której wchodzą głównie adiunkci, weryfikuje wpisy i publikuje ranking. Na radzie wydziału ogłaszam zwycięzcę, który otrzymuje dyplom, kubek i nagrodę finansową.

Jak na rywalizację zareagowali pracownicy?

Na początku traktowano to jako moją fanaberię. Powiedziałem: kto nie chce, nie musi. Mam świadomość barier, jakie się pojawiają. Inni dziekani mówili: po co ty to robisz? To się nie przyjmie. Nikt nie lubi być pod pręgierzem ciągłej oceny, bo to zmusza do aktywności. Ale po roku widzę, że wydział się rozruszał. Po raz pierwszy pojawiły się publikacje w topowych amerykańskich periodykach. Jedna, dwie kwartalnie. Wcześniej tego nie było. Adiunkci poszukują miejsc do publikacji na zewnątrz. A to wymaga odwagi, bo na zewnątrz jest autentyczna recenzja, nie ma ukrytego kumoterstwa, autor poddawany jest rzetelnej ocenie.

Nie boi się pan opozycji?

Dziekanem się bywa. Dlaczego miałbym nie wdrażać czegoś, co jest pożyteczne dla środowiska?


ŹRÓDŁO WIADOMOŚCI
Gazeta Wyborcza - Szczecin


KOMENTARZE


Ten artykuł nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Jeśli chcesz dodać swój komentarz, skorzystaj z formularza ».
Wszelkie prawa zastrzeżone © 2005-2017. Właścicielem serwisu jest Atrax Krzysztof Kołakowski.
Wykonanie portalu: Crazybeaver.net