Witamy w Szczecińskim Informatorze Edukacyjnym. Jeśli nie masz jeszcze konta, zarejestruj się.

Przydatne informacje

Zapraszamy do zapoznania się z naszym nowym działem, gdzie zgromadziliśmy bazę przydatnych informacji.

reklama szczecin

Pękające w szwach przedszkola są nielegalne

Gazeta Wyborcza - Szczecin, 03.12.2009



30-osobowe grupy w szczecińskich przedszkolach są niezgodne z przepisami - uznał kurator i nakazał zmianę przedszkolnych statutów. Dyrektorzy dokumenty zmienią, ale dzieci nie chcą wyrzucać

Pękające w szwach przedszkola są nielegalne

Zachodniopomorski kurator oświaty przyjrzał się statutom przedszkoli w Szczecinie na wniosek radnego Prawa i Sprawiedliwości Macieja Kopcia. Okazało się, że statuty 28 szczecińskich placówek nie są zgodne z obowiązującym w Polsce prawem oświatowym. Chodzi o zapisy dotyczące liczby dzieci w grupach. Zgodnie z rozporządzeniem ministra edukacji narodowej z 21 maja 2001 r. w sprawie ramowych statutów publicznych przedszkoli, liczba dzieci w oddziale przedszkolnym nie może przekraczać 25. W zakwestionowanych statutach użyto sformułowania "nie powinna przekraczać 25 dzieci" lub podano wyższą liczbę.

W tym roku, z powodu braku miejsc w przedszkolach, miasto kazało dyrektorom utworzyć grupy 30-osobowe. Niezgodny z ministerialnym rozporządzeniem załącznik nr 23 do tzw. szczecińskiego standardu organizacyjnego, który określał postulowaną liczbę dzieci w oddziale od 25 do 30, został zmieniony przez prezydenta dopiero 15 września (wyrzucono zapis o liczebności grup). Dyrektorzy przedszkoli dostali zalecenie poprawienia statutów. Co to oznacza w praktyce? - Dostosowanie statutów do przepisów prawa. Z kolei każde przedszkole jest zobowiązane przestrzegać swojego statutu - tłumaczy Iwona Rydzkowska z kuratorium oświaty.

Papier przyjmie wszystko

Dyrektorzy placówek nie wiedzą, co zrobić. - Papier przyjmie wszystko, ale przecież nie powiem teraz rodzicom, żeby zabierali dzieci - mówi dyrektorka jednego z przedszkoli, która chce zachować anonimowość. - Mam świadomość, że delikatnie mówiąc, naciągamy przepisy, ale decyzje o liczebności grup zapadają w magistracie. Przyjmowaliśmy po 30 dzieci, bo taką możliwość dawał standard. Teraz okazuje się to nielegalne.

Dyrektorka innego przedszkola: - Przecież nie będę wyrzucać dzieci. Pozostaje nam czekać na informacje od wydziału oświaty. Może dogadają się z kuratorium i nie będzie sankcji.

Kuratorium nie wyklucza kontroli w przedszkolach.

- Kontrola statutów to był pierwszy krok. Drugi to zalecenia dla dyrektorów. Czekamy na ich odpowiedzi. Dopiero potem okaże się, czy kontrole są potrzebne - mówi Rydzkowska.

Obawy dyrektorów nie są bezpodstawne. W tym roku do przedszkoli przyjęto prawie tysiąc dzieci więcej, niż było miejsc (7526 osób). Miasto zwiększyło liczebność grup i stworzyło 24 dodatkowe oddziały. W 17 przedszkolach dyrektorzy musieli zamienić sale gimnastyczne na sale do zajęć.

Magistrat nie chce przyznać, że w przedszkolach łamane jest prawo.

- Wydział oświaty prowadzi monitoring liczebności dzieci w oddziałach przedszkolnych. Sprawozdania przesyłane są raz w miesiącu kuratorowi. Dodatkowo, od 19 października, prowadzony jest codzienny monitoring frekwencji dzieci w przedszkolach. W dniu 27 listopada w szczecińskich przedszkolach średnia frekwencja wynosiła 64,8 proc., a w grupach było średnio po 19 dzieci - twierdzi Robert Grabowski z biura informacji UM.

Rodzice w natarciu

Z przepełnionymi grupami zapowiadają walkę rodzice. Jutro do przedszkoli trafi petycja, pod którą rodzice będą zbierać podpisy: "To co obserwujemy od początku września napawa nas przerażeniem. Maksymalnie przepełnione sale (nawet do 35 dzieci), niedobór personelu (po jednej opiekunce na całą grupę), brak sali gimnastycznej z powodu jej zajęcia przez dodatkową grupę trzylatków, przepełnienie w łazienkach i toaletach to elementy, które budzą wielki niepokój. To nie są warunki europejskie początku XXI wieku!" - napisali rodzice. Petycja zostanie przekazana władzom Szczecina w styczniu.

- Poprosimy o kontrolę w przedszkolach Państwową Inspekcję Pracy, sanepid, kuratorium i Rzecznika Praw Dziecka - mówi Jan Laszkiewicz, ojciec czterolatki z przedszkola nr 20 przy ul. Wieniawskiego. - Warunki dla dzieci naprawdę znacznie pogorszyły się. Słyszałem, że w jednym przedszkolu zrezygnowano z mycia zębów, bo panie nie mają czasu zająć się wszystkimi dziećmi.


ŹRÓDŁO WIADOMOŚCI
Gazeta Wyborcza - Szczecin


KOMENTARZE


Ten artykuł nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Jeśli chcesz dodać swój komentarz, skorzystaj z formularza ».
Wszelkie prawa zastrzeżone © 2005-2017. Właścicielem serwisu jest Atrax Krzysztof Kołakowski.
Wykonanie portalu: Crazybeaver.net