Witamy w Szczecińskim Informatorze Edukacyjnym. Jeśli nie masz jeszcze konta, zarejestruj się.

Przydatne informacje

Zapraszamy do zapoznania się z naszym nowym działem, gdzie zgromadziliśmy bazę przydatnych informacji.

reklama szczecin

Jak dziękować nauczycielom? Kwiatkami?

Gazeta Wyborcza - Szczecin, 29.06.2010



W piatek koniec roku szkolnego. Jak uczniowie i rodzice powinni wyrażać wdzięczność nauczycielom? Dlaczego dla lekarzy bywamy bardziej hojni niż dla pedagogów?

Jak dziękować nauczycielom? Kwiatkami?

Kwiaty na zakończenie roku to element szkolnej tradycji. Społecznie akceptowany, powszechny. Wyrażanie wdzięczności drobnymi prezentami, maskotkami też jest uznawane za normę. Kontrowersje budzą drogie gadżety - takie jak np. zegarek, wieczne pióro, porcelanowe filiżanki. Czy wychowawca powinien przyjąć od uczniów i rodziców taki upominek? Co zrobić, jeśli ktoś zostawił pudełeczko na biurku albo ukrył w kwiatach? Zwrócić, przekazać do depozytu u dyrektora? A może po prostu przygotować uczniów na "inne zakończenie" roku, na przykład - z jabłkami wręczanymi nauczycielom zamiast kwiatów.



Dla Gazety:

Prof. Mirosław Rutkowski, kierownik Zakładu Etyki Instytutu Filozofii Uniwersytetu Szczecińskiego:

Należałoby przeanalizować dwie warstwy tego zjawiska. Po pierwsze - zadać pytanie, czy jest konieczne i potrzebne, by swoją wdzięczność wyrażać w formie darów, takich jak kwiaty, koniak, drobny prezent. Czy nie wystarczyłoby powiedzieć nauczycielowi, że szanuje się jego prace. Po prostu podać rękę, podziękować. Dla mnie jako nauczyciela akademickiego większą wartość mają słowa "świetny wykład", niż wręczenie kwiatów. To często pusty, teatralny gest.

Druga kwestia - czy to jest forma korupcji? Według definicji korupcja to takie działanie, poprzez które my, darując pewnym osobom pewne dobra, osiągamy cel, korzyść, której nie osiągnęlibyśmy bez wręczenia tych dóbr. Na przykład - gdybyśmy zanieśli nauczycielowi prezent, by "przekonać" go, że syn zasługuję na piątkę. Ale przecież uczniowie wręczający wychowawcy kwiaty i czekoladki mają inne intencje. Na czym więc polega problem? Zdarzają się w życiu publicznym takie sytuacje, że nie można odróżnić korupcji od wdzięczności. I dlatego nie powinniśmy wręczać podarków urzędnikom.

Dlaczego obdarowujemy nauczycieli i lekarzy, a nie strażaków? Może dlatego, że proces leczenia i uczenia nie kończy się, albo trwa długo. To znaczy - nigdy nie wiemy, kiedy pomoc lekarza i nauczyciela będzie nam jeszcze potrzebna. Różnice w wartości prezentów? Rzeczywiście - do szpitala zwykle zanosimy droższy, większy bukiet. Bo większą wartość ma dla nas zdrowie i życie, niż zdobycie wykształcenia. Stąd też wyższa ranga, prestiż zawodu lekarza.



Olga Szpejnowska, dyrektor Gimnazjum nr 1

Przyjemnie jest dostać kwiatka, ale nic więcej! Jako dyrektor też otrzymuję duży bukiet od klas trzecich kończących szkołę. Natomiast inne prezenty byłyby kłopotliwe. Wychowawcy starają się "uprzedzić" uczniów, by nic nie kupowali. Kiedyś słyszałam o upominku schowanym w kwiatach, bo rodzice wiedzieli, że nauczyciel nic nie przyjmie. To żenujące - co później miał zrobić - wyrzucić, zadzwonić, żeby odebrali? Na szczęście od wielu lat prezentów typu wieczne pióro w naszym gimnazjum nie ma! A przynajmniej ja o nich nie wiem. Zdarzyło się, że jedna klasa sprezentowała szkole magnetofon. To był fajny, praktyczny pomysł.

Jedna z nauczycielek, która stanowczo sprzeciwiała się prezentom, otrzymała od swojej klasy piękny album ze zdjęciami uczniów. To wspaniała pamiątka. Czy można jej nie przyjąć? Z oryginalnych rzeczy - pamiętam jeszcze efektownie przyozdobioną... kiść bananów dla jednego z nauczycieli. Dobrym pomysłem jest też zorganizowanie akcji - zamiast kwiatków uczniowie przynoszą złotówkę na schronisko dla zwierząt.

 

Małgorzata Zawadzka, wicedyrektor IV LO

W tym roku "fundusz kwiatowy" zostanie przekazany na pomoc dla powodzian - takie mam informacje od poszczególnych klas. Którą organizację zasilić - zdecyduje samorząd uczniowski. Czy uczniowie będę przynosić kwiaty indywidualnie - nie wiem.

Bukiet to najbardziej tradycyjna, przyjęta forma wyrażenia podziękowań, szacunku. Inne formy gratyfikacji w naszej szkole są niemile widziane. Jeśli wiemy, że uczniowie czy rodzice "mają parcie" na prezent, staramy się ich ukierunkować - mówimy na przykład: kupcie drzewo, które opatrzymy tabliczką i posadzimy w przyszkolnym ogrodzie. To będzie pamiątka, symbol. Kilka lat temu maturzyści zdecydowali się na praktyczny zakup - gabloty na puchary i pamiątki. Zdarza się, że dyrektor czy nauczyciel dostaje słowniki, albumy, encyklopedie i przekazuje je do szkolnej biblioteki.



Pani Jolanta, mama tegorocznej maturzystki

Lepsze od kwiatów są oryginalne, wykonane przez uczniów prezenty - album z klasowymi zdjęciami, szarfa, koszulka z napisem „champion” dla najlepszego nauczyciela, albo tekturowa kosa dla surowego belfra. Nauczyciele mają poczucie humoru, nie obrażą się. Jeśli już miały być kwiaty, to symbolicznie i z pomysłem - kiedyś córka zaniosła na koniec roku piękny słonecznik. Prezenty, takie jak zegarek, pióro, biżuteria? Zdecydowanie nie. To byłaby niezręczna sytuacja, przede wszystkim dla nauczyciela. Poza tym - trudno „trafić w gust” (śmiech ). Możemy kupić bransoletkę czy kolczyki, których obdarowana osoba nigdy nie założy.


ŹRÓDŁO WIADOMOŚCI
Gazeta Wyborcza - Szczecin


KOMENTARZE


Ten artykuł nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Jeśli chcesz dodać swój komentarz, skorzystaj z formularza ».
Wszelkie prawa zastrzeżone © 2005-2017. Właścicielem serwisu jest Atrax Krzysztof Kołakowski.
Wykonanie portalu: Crazybeaver.net