Witamy w Szczecińskim Informatorze Edukacyjnym. Jeśli nie masz jeszcze konta, zarejestruj się.

Przydatne informacje

Zapraszamy do zapoznania się z naszym nowym działem, gdzie zgromadziliśmy bazę przydatnych informacji.

reklama szczecin

Tornistry na kółkach: groźne czy zbawienne?

Gazeta Wyborcza - Szczecin, 21.09.2010



Pierwszoklasista zajechał nauczycielce drogę. Czym? Tornistrem na kółkach. Pani się przewróciła. Kolejny uczeń, udając konia ciągnącego wóz, hasał po korytarzu z uchwytem takiej torby założonym na szyję. Dyrekcja Szkoły Podstawowej nr 10 w Szczecinie powiedziała: dość. Chce wytępić najnowszy uczniowski hit.

Tornistry na kółkach: groźne czy zbawienne?

Hanna Guzik, wicedyrektor SP nr 10 jest przekonana, że po wysłuchaniu jej argumentów nikt nie będzie miał wątpliwości, że stanowisko szkoły nie jest niedorzecznym ciosem wymierzonym w swobodę i wygodę uczniów.

- Tornistry na kółkach to tylko pozornie dobre rozwiązanie dla dzieci - mówi Hanna Guzik.

Najnowszy dziecięcy hit przypomina małe walizki. Tornister ma więc kółka i wyciąganą rączkę. Nie trzeba go nosić na plecach. Dzieciom i rodzicom bardzo takie rozwiązanie się spodobało. Kierownictwo SP nr 10 ma na to dowody. Pod koniec roku szkolnego doliczono się dziesięciu takich tornistrów. Teraz jest co najmniej czterdzieści na 670 uczniów. I pojawiają się kolejne. Już w czerwcu nauczyciele przekazali uczniom, że teczki na kółkach nie są w szkole mile widziane. 2 września kilkoro uczniów, którzy w czymś takim przywieźli do szkoły książki, zostało przez nauczycieli upomnianych. 15 września o zakazie usłyszeli na klasowych zebraniach rodzice.

- Wychowawca przekazał komunikat dyrekcji, że w szkole zostały wymalowane lamperie, dlatego zakazuje się wożenia tornistrów na kółkach - mówi "Gazecie" mama jednego z uczniów. - Podobno tornistry na kółkach są niebezpieczne, bo spadają ze schodów. A czy te bez kółek nie spadają? A czy dzieci siedzące na podłodze przy klasach nie niszczą ścian? O co tak naprawdę chodzi?

Jeden z oburzonych rodziców zadzwonił do kuratorium. To skontaktowało się z dyrekcją szkoły.

- Rozmawialiśmy z dyrektor szkoły 3 września i usłyszeliśmy, że żadnego zakazu nie ma - mówi Iwona Rydzkowska, rzecznik kuratorium. - Potem był jeszcze jeden sygnał. W czwartek ponownie rozmawialiśmy z panią dyrektor. Usłyszeliśmy to samo, co wcześniej.

Rydzkowska podkreśla, że kuratorium nie jest wrogiem tornistrów na kółkach. A wręcz przeciwnie: - Rysowanie lamperii czy też podłogi to żaden argument, szkoła jest dla dzieci, a nie na odwrót - mówi rzeczniczka.

Na tym stanowisku kuratorium na razie poprzestaje.

- Rodzice informują, że zakaz jest, a dyrekcja, że zakazu nie ma. Mamy słowo przeciw słowu - mówi pani rzecznik.

Wicedyrektor Hanna Guzik w rozmowie z "Gazetą" zapewnia, że formalnego zakazu nie ma.

- Jesteśmy jako szkoła przeciw tym tornistrom, ale decyzję zostawiamy radzie rodziców, która zbiera się 23 września - mówi wicedyrektor.

Dyrekcja szkoły zamierza wtedy ujawnić czarną stronę hitu na kółkach.

- Dzieci sobie z nimi nie radzą - dowodzi Guzik. - Nasza szkoła jest piętrowa. Maluchom ciężko zejść ze schodów z takimi tornistrami. Blokują ruch, przewracają się.

Katalog wad uzupełniają ostatnie wypadki. Najpierw pierwszoklasista zajechał tornistrem drogę jednej z nauczycielek. Pani przewróciła się na plecy. Kolejny uczeń, udając konia ciągnącego wóz, hasał po korytarzu z uchwytem założonym na szyję. Innemu dziecku rodzice nie kupili tornistra, ale w zamian dali pokaźną torbę podróżną. Oczywiście na kółkach.

- A hit sezonu to dla mnie dziecko, które w drodze do szkoły niosło taki plecak w ręku, bo jak mi tłumaczyło, ciągnąc je na kółkach pobrudzi materiał i mama będzie zła - opowiada Hanna Guzik.

Według części rodziców tornister na kółkach to ulga dla dziecięcych kręgosłupów. Dyrekcja SP nr 10 twierdzi z kolei, że zwykły, ale dobrze dobrany tornister noszony na plecach nie szkodzi.

- Rodzice sami fundują swoim pociechom ciężary kupując po trzy piórniki, czy też nie sprawdzając, czy dziecko wyjęło książkę od angielskiego, która potrzebna jest tylko raz w tygodniu - mówi Hanna Guzik. - Uczniowie najmłodszych klas muszą do domu zabierać tylko dwa zeszyty do ćwiczeń. Książki mogą zostawiać w szkole.

Według ekspertów waga tornistra dzieci z klas I-III nie powinna przekraczać 10 proc. wagi ciała dziecka, czyli ok. 3 kg. Zwykle książki i przybory ważą sporo więcej - z badań sanepidu wynika, że ponad 40 procent dzieci ma zbyt ciężkie plecaki


ŹRÓDŁO WIADOMOŚCI
Gazeta Wyborcza - Szczecin


KOMENTARZE


Ten artykuł nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Jeśli chcesz dodać swój komentarz, skorzystaj z formularza ».
Wszelkie prawa zastrzeżone © 2005-2017. Właścicielem serwisu jest Atrax Krzysztof Kołakowski.
Wykonanie portalu: Crazybeaver.net