Witamy w Szczecińskim Informatorze Edukacyjnym. Jeśli nie masz jeszcze konta, zarejestruj się.

Przydatne informacje

Zapraszamy do zapoznania się z naszym nowym działem, gdzie zgromadziliśmy bazę przydatnych informacji.

reklama szczecin

Są stypendia, praca - tylko studentów mało

Szczeciński Informator Edukacyjny, 28.09.2010



Kierunki zamawiane, mimo atrakcyjnych stypendiów i faktu, że na ich absolwentów czeka wygłodniały rynek pracy, wciąż borykają się z brakiem chętnych. Dlaczego?

Są stypendia, praca - tylko studentów mało

Kierunki zamawiane - rządowy program, który ma zachęcić absolwentów szkół średnich do wyboru studiów technicznych, przyrodniczych, matematycznych ruszył w 2008 roku. Na liście jest 14 kierunków, m.in. budownictwo, energetyka, informatyka, matematyka, fizyka, inżynieria materiałowa, ochrona środowiska, bo takich specjalistów brakuje na rynku pracy.

Akces do programu zgłosiło kilkadziesiąt uczelni. W Szczecinie - US, ZUT i Akademia Morska. W tym roku akademickim na szczecińskich uczelniach było około 500 miejsc na ośmiu kierunkach zamawianych. Nigdzie nie ma nadkompletów. Na większości kierunków obłożenie wynosi 70 - 80 proc., ale na mechanikę i budowę maszyn (Akademia Morska) oraz fizykę materiałową (ZUT) zgłosiło się po kilku chętnych.To dziwne, jeśli się zważy, że studenci studiujący kierunki zamawiane mogą liczyć na ministerialne stypendia (nawet tysiąc złotych miesięcznie dla połowy żaków z najlepszymi wynikami).

Uniwersytet Szczeciński, Akademia Morska i Zachodniopomorski Uniwersytet Technologiczny - wspólnie zaprosili w czwartek do auli Wydziału Matematyczno-Fizycznego US maturzystów kilku szkół, by pokazać, że matematyka i fizyka nie są straszne, a fascynujące.

Największą atrakcją spotkania były eksperymenty fizyczne w wykonaniu Grzegorza Adamowicza, współtwórcy wystawy Eureka. Gdy wyszedł na scenę z sałatą i oblał ją ciekłym azotem, licealiści przestali ziewać. Wielu podniosło się z miejsc, z zaciekawieniem obserwując kruszące się zmrożone liście.

- Warto siadać w pierwszych rzędach - żartował Adamowicz. Później poprosił swojego asystenta (ochotnik z publiczności - Mateusz, dostał biały fartuch i rękawiczki), by poczęstował kolegów mrożonymi winogronami, a sam skosztował lodowatych, skamieniałych biszkoptów. Asystent odważył się nawet sprawdzić działanie ciekłego azotu na własnej skórze, konkretnie na dłoni. Nie bolało.

- Spokojnie, jeśli się uda, będziesz sławny w szkole. Jeśli nie - zyskasz jeszcze większą sławę - komentował z humorem Adamowicz.

Niestety, kiedy szalał po scenie z rekwizytami (baloniki, lejki, zimne ognie, owoce, a nawet... polędwica sopocka), połowa auli była już pusta. Wcześniej przez godzinę uczniowie się wynudzili, oglądając szczegółową ofertę wydziałów.

- Wolałabym zostać w szkole, na lekcjach. Prezentacja była nudna, nie przekonała mnie - mówiła Kamila Jakóbczak z III LO w Stargardzie. - Jestem w klasie ekologiczno-medycznej, w tym kierunku chcę się dalej kształcić. Ale raczej nie na tych wydziałach.

Dlaczego licealiści boją się nauk ścisłych? - Stypendia nie wystarczą, podobnie jak dobrze wyposażone laboratoria - mówi Adamowicz dziennikarzowi "Gazety". - Potrzebni są nauczyciele z pasją. Ja miałem szczęście, że trafiłem na takiego fizyka w XI LO. - To był Janusz Mielnik, który pracuje teraz na wydziale mat.-fiz. Laboratoria w szkołach były i są. Tylko zamknięte, zakurzone. Nawet najciekawszy wykład to nie to samo, co proste doświadczenie. Pamiętam - kiedyś rzucił kulkę po korytarzu, kazał określić, jakie siły na nią działają... Wciągnęło mnie...

To, że ciekawe lekcje i podręczniki w szkole średniej są ważniejsze od stypendiów, potwierdza dziekan wydziału mat.-fiz. - Rzeczywiście, podręczniki są nudne. Co więcej - zdarzają się w nich błędy! - mówi prof. Piotr Krasoń. - Wiem to, bo miałem dzieci w wieku szkolnym... Na świecie podręczniki piszą wybitni matematycy, u nas - najważniejsza jest pieczątka, dopuszczenie do obrotu. Ten problem oddzielenia szkoły od świata nauki od nauczania akademickiego niestety trwa od lat.

Ale stypendia też są ważnym elementem programu oswajania matematyki i fizyki. Pozwolą przyciągnąć większą liczbę studentów. Mamy 90 osób (na 120 miejsc), dwa razy więcej niż w ubiegłym roku.

Profesor Krasoń ma nadzieję, że powrót matematyki jako przedmiotu obowiązkowego na maturze odwróci negatywny trend.

Podobne spostrzeżenia na temat kierunków zamawianych ma dr inż. Artur Bejger, prodziekan ds. studiów stacjonarnych wydziału mechanicznego Akademii Morskiej. - Wielu studentów przychodzi tylko dla kasy - to trzeba powiedzieć otwarcie - mówi. - Ale dzięki temu, że jest więcej chętnych, wzrasta poziom kształcenia, bo jest więcej maturzystów z bardzo dobrymi świadectwami. Na mechatronikę zgłosiło się ponad 50 osób, zostało kilka wolnych miejsc.

Ale znacznie gorzej jest na drugim kierunku. Na mechanikę i budowę maszyn AM może przyjąć jeszcze kilkadziesiąt osób.

- Warto wybrać te studia, bo one gwarantują zatrudnienie i wysokie zarobki - podkreśla dr Bejger.

Rekrutację na AM przedłużono do końca września.

Na ZUT nabór trwa do 28 września. I dwa kierunki zamawiane - inżynieria materiałowa (30 przyjętych) oraz fizyka techniczna (specjalność - technologie energii odnawialnej). Ta druga specjalność, choć bardzo poszukiwana na rynku, nie cieszy się zainteresowaniem.

- Zgłosiło się kilka osób - przyznaje Leszek Ślepowroński z Biura Funduszy Zewnętrznych ZUT. - Jeśli nie będzie chętnych, rozważymy zmianę programu.





Dlaczego tak niewielu młodych ludzi decyduje się na studiowanie kierunków technicznych i przyrodniczych? Czekamy na listy@szczecin.agora.pl

Źródło: Gazeta Wyborcza Szczecin

ŹRÓDŁO WIADOMOŚCI
Szczeciński Informator Edukacyjny


KOMENTARZE


Ten artykuł nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Jeśli chcesz dodać swój komentarz, skorzystaj z formularza ».
Wszelkie prawa zastrzeżone © 2005-2017. Właścicielem serwisu jest Atrax Krzysztof Kołakowski.
Wykonanie portalu: Crazybeaver.net