Witamy w Szczecińskim Informatorze Edukacyjnym. Jeśli nie masz jeszcze konta, zarejestruj się.

Przydatne informacje

Zapraszamy do zapoznania się z naszym nowym działem, gdzie zgromadziliśmy bazę przydatnych informacji.

reklama szczecin

Powstał pierwszy podręcznik o Szczecinie

Gazeta Wyborcza - Szczecin, 26.10.2010



Szczecińskie "przełomy" - 1970, 1980, 1988, a obok ciekawostki o pepsi-coli i junaku - każdy uczeń pierwszej klasy gimnazjum dostanie (bezpłatnie!) minipodręcznik o najnowszej historii Szczecina

Powstał pierwszy podręcznik o Szczecinie

Książkę "Szczecin 1945-1990. Moje miasto" napisała nauczycielka historii dr Małgorzata Machałek, wydało - Muzeum Narodowe. Sfinansowało miasto. Pomysł opracowania takiego dodatkowego regionalnego podręcznika dla młodych szczecinian zrodził się wiele lat temu w UM.

- Sam tego nie wymyśliłem - śmieje się Paweł Bartnik, przewodniczący komisji edukacji RM, w latach 1994-98 wiceprezydent Szczecina. - Dyrektor wydziału kultury Sławomir Szafrański przywiózł taką książkę ze Szwecji. To był chyba rok 1996. Burmistrz miasta Visby rozdawał tam wszystkim uczniom rozpoczynającym edukację taką "regionalną biblię". By wiedzieli jak najwięcej o historii miasta i regionu.

Dlaczego podobna publikacja o Szczecinie ukazała się dopiero w 2010 r.?

- Pierwszy problem był taki: jak znaleźć człowieka, który napisze to tak, żeby uczeń chciał czytać. To nie mógł być, mimo całej sympatii, żaden profesor uniwersytecki. Trzeba użyć innego języka - stwierdza Bartnik. - Drugi problem to kasa. Trzy lata temu wróciliśmy do tego pomysłu, bo trafiliśmy na prezydenta Tomasza Jarmolińskiego, który "rozumiał ideę" i dał pieniądze - podkreśla Bartnik.

Ile kosztowało napisanie i wydanie książki? Ponad 16 tys. zł. Wydrukowano ok. 3,5 tys. egzemplarzy (dla wszystkich pierwszoklasistów plus 200). Publikacja ma być ciekawym uzupełnieniem wiedzy z normalnych podręczników. Zawiera informacje o najważniejszych wydarzeniach w powojennym Szczecinie (układ chronologiczny; m.in. przejęcie miasta przez polską administrację, rozruchy w grudniu 1970 r., wizyta papieża Jan Pawła II, strajki w porcie w 1988 r., pierwsze wolne wybory). Ale jest też skarbnicą ciekawostek i unikatowych zdjęć. Współczesne nastolatki dowiedzą się z niej m.in. od którego roku w szczecińskim browarze produkowano pepsi-colę, jak wyglądał motocykl junak, co produkowały lokalne firmy odzieżowe, po co stworzono sklepy Baltony).

- Kiedy narodziła się idea Muzeum Centrum Dialogu Przełomy, zastanawialiśmy się, jak tę historię przybliżyć młodym ludziom - mówi dyrektor Muzeum Narodowego Lech Karwowski. - Pokazać historię Szczecina ciekawie! I jako coś, z czego możemy być dumni.

W piątek w gmachu MN na Wałach Chrobrego uczniowie i nauczyciele z kilkunastu gimnazjów odebrali pierwsze egzemplarze minipodręcznika. Ma być wykorzystywany na lekcjach historii, języka polskiego, wiedzy o społeczeństwie. - Co wiem o tamtych czasach? Rodzice opowiadali mi o kartkach na żywność, kolejkach w sklepach. O strajkach i stoczni. Teraz żyje się lepiej, łatwiej - mówiła Aleksandra Sajdak, która przyjechała do muzeum ze swoją nauczycielką języka polskiego Anną Maj.

- Uważam, że rozbudzanie takich zainteresowań u młodzieży jest świetnym pomysłem.

Historia i literatura są nierozłączne. Każdą lekturę zaczynamy od rysu historycznego. Czy mam już pomysł na lekcję? Na przykład w książkach Małgorzaty Musierowicz, która przyciąga uczennice w wieku gimnazjalnym, można w ciekawy sposób śledzić ślady PRL-u - mówiła polonistka.

W jaki sposób publikacja dr Machałek trafi do szkół? Wszystkie szczecińskie gimnazja powinny zgłaszać się po odbiór materiałów do działu edukacji Muzeum Narodowego (ul. Staromłyńska, tel. 91 431 5270, 434 26 56, e-mail: edukacja@muzeum.szczecin.pl). Wystarczy zadzwonić dzień wcześniej, pracownicy przygotują paczkę. Oprócz książek znajdą się w niej materiały dla nauczycieli, informacje o lekcjach muzealnych itd.

- Zamysł jest taki, by ten projekt powtarzać co roku. Książki dla każdego gimnazjalisty. Koszty naprawdę nie są duże - stwierdza Bartnik. - Dobrze byłoby, gdyby inne środowiska zrobiły coś podobnego, np. geograficzne, klimatyczno-geograficzne. Bo wiedza regionalna tego typu też jest potrzebna, o naszych parkach, Puszczy Wkrzańskiej, Bukowej. To też kształtuje wieź lokalną, poczucie tożsamości.


ŹRÓDŁO WIADOMOŚCI
Gazeta Wyborcza - Szczecin


KOMENTARZE


Ten artykuł nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Jeśli chcesz dodać swój komentarz, skorzystaj z formularza ».
Wszelkie prawa zastrzeżone © 2005-2017. Właścicielem serwisu jest Atrax Krzysztof Kołakowski.
Wykonanie portalu: Crazybeaver.net