Witamy w Szczecińskim Informatorze Edukacyjnym. Jeśli nie masz jeszcze konta, zarejestruj się.

Przydatne informacje

Zapraszamy do zapoznania się z naszym nowym działem, gdzie zgromadziliśmy bazę przydatnych informacji.

reklama szczecin

Studenci PUM: Jesteśmy dyskryminowani!

Gazeta Wyborcza - Szczecin, 13.12.2010



Obcokrajowcy na PUM mają lepsze warunki nauki od Polaków, bo ich kraje płacą za studia dwa razy więcej niż nasz rząd

Studenci PUM: Jesteśmy dyskryminowani!

Polscy studenci PUM napisali do "Gazety" list, w którym skarżą się, że od tego roku mają zajęcia w grupach sześcioosobowych (tzw. klinicznych), podczas gdy studenci zagraniczni mogą pracować w grupach maksymalnie czteroosobowych.

Cztery a sześć to duża różnica?

"Pacjenci nie życzą sobie badania przez tyle osób naraz, czują się skrępowani. W szczególności pacjentki w oddziałach i poradniach ginekologicznych i położniczych" - czytamy w liście polskich studentów. - "Przez co efekt dydaktyczny maleje. Takie same zajęcia prowadzone dla obcokrajowców w ramach "English Program" odbywają się w podgrupach trzyosobowych. A więc na PUM Polacy są dyskryminowani! - oburzają się.

- Czteroosobowych - prostuje Kinga Brandys, rzecznik PUM. - W ubiegłym roku były trzyosobowe. Polscy studenci mieli zajęcia po pięciu, teraz po sześciu. Podnieśliśmy tym i tym. Powód? Oczywiście pieniądze. Dlaczego są różnice w liczebności grup? Bo studenci z "English Program" płacą znacznie więcej, niż przekazuje nam Ministerstwo Zdrowia. Mają prawo wymagać.

"Znacznie więcej" to: na wydziale lekarskim 9,5 tys. euro za rok, na stomatologicznym - 10,5 tys. euro rocznie. Resort zdrowia przekazuje na kształcenie jednego polskiego studenta 18-20 tys. zł.

W tym roku na studia dzienne przyjęto 1120 osób plus 120 obcokrajowców (w sumie w "English Program" uczestniczy 540, najwięcej ze Skandynawii i Niemiec, ale też z Azji i Afryki). Polscy studenci twierdzą, że program anglojęzyczny to nie tylko lepsze warunki zajęć na oddziałach i w laboratoriach, ale też mniejsze wymagania.

- Są życzliwie traktowani i na pewno mają mniej "wkuwania", prostsze testy zaliczeniowe - opowiada nam młoda lekarka, absolwentka PUM. - Czy to znaczy, że będą gorszymi lekarzami? Chyba nie. To raczej my uczymy się wielu bezużytecznych rzeczy. Ale to temat na osobną dyskusję, a konieczności zmian w programie studiów.

Rzecznik PUM: - Zapewniam, że jesteśmy uczelnią dbającą o wysoki poziom kształcenia, czego wymiernym dowodem jest wyjątkowo duża liczba studentów spełniających kryteria pozwalające na przyznanie im stypendiów za naukę - odpowiada Kinga Brandys.

Pomorski Uniwersytet Medyczny to uczelnia o ustalonej renomie. Zatrudnia i kształci wybitnych specjalistów. Czy może to robić według dwóch taryfikatorów, oferując nieco lepsze warunki przyszłym "medicine doctor", bo oni płacą więcej?

- Uważam, że tak, bo akademia to edukacyjne przedsiębiorstwo - ocenia etyk prof. Mirosław Rutkowski. - Skoro państwo nie daje pieniędzy na utrzymanie uczelni w stu procentach, działania komercyjne są sposobem na uzupełnienie budżetu. Z punktu widzenia moralnego mogą być jednak dwie sprzeczne odpowiedzi. Obcokrajowiec wykłada określone pieniądze i chce, żeby kształcenie było na poziomie, za który płaci. Nie interesuje go, czy ci, którzy płacą mniej, mają gorsze warunki. Ale z drugiej strony - w interesie uczelni i społeczeństwa jest, by lekarze byli jak najlepiej przygotowani do zawodu, bo świadczą usługi nam wszystkim. Jeśli sprzeciwiamy się różnicowaniu grup, trzeba wykazać, że to się odbija na jakości kształcenia. To trudne. Gdyby jednak było tak, że ci, którzy płacą więcej, są lepszymi lekarzami, jako pacjenci powinniśmy o tym wiedzieć - komentuje z humorem prof. Rutkowski.

Podkreśla, że sytuację na PUM trudno nazwać "dyskryminacją".

- Studenci polscy, widząc, że obcokrajowcy pracują w lepszych warunkach, mogą odczuwać dyskomfort. Ale powinni też mieć świadomość, że dzięki wyższym opłatom studentów z zagranicy uczelnia ma większy budżet, np. na wyposażenie bibliotek, laboratoriów itd. Czyli poprawiają się warunki dla wszystkich - tłumaczy Rutkowski.

O tym, że w kasie PUM brakuje środków, świadczą też obniżane stypendia socjalne i naukowe. Studenci mówią, że stawki są "głodowe". Znacznie niższe niż na uniwersytetach medycznych w Warszawie, Łodzi, Białymstoku, Lublinie.

Przykłady - stypendium socjalne PUM dla najgorzej sytuowanych (dochód na członka rodziny do 351 zł) to 180 zł miesięcznie; dochód do 602 zł - 120 zł. Stypendium mieszkaniowe - odpowiednio 100 i 80 zł, stypendium na wyżywienie - 80 i 50 zł.

Stypendia za wyniki w nauce: średnia ocen 4,10-4,24 - symboliczne 50 zł! Średnia 4,8 i wyższa - 230 zł. W ubiegłym roku stawki były dwa razy wyższe - min. 100, maks. 500 zł.

Dla porównania - Białystok: za średnią 4-4,10 "płaci" 180 zł, dla prymusów - 480 zł. W Warszawie - najniższe stypendium (średnia 4-4,49) - 340 zł. Dla prymusów (za same piątki) - 700 zł. Stypendia socjalne w Białymstoku - dwa razy wyższe niż w Szczecinie, co najmniej 200 zł. W Lublinie płacą "socjal" od 240 do 440 zł (mieszkaniowe do 180 zł, żywieniowe do 120). Za wyniki w nauce - do 350 zł.

- Mamy 500 studentów więcej niż w ubiegłym roku, a ministerialna dotacja (3,8 mln zł) nie wzrosła. To wymusiło obniżenie stypendiów, na co zgodził się Parlament Studentów PUM. Wiedział o tym już w semestrze letnim - podkreśla Brandys. - W czerwcu uczelnia wystąpiła do Ministerstwa Zdrowia o dodatkowe 700 tys. zł na fundusz pomocy materialnej. Nie było odpowiedzi. Do wczoraj! Otrzymaliśmy faks, że dostaniemy pieniądze. Wszystko przeznaczymy na stypendia. Trwa przeliczanie.

Dziś przed południem studenci różnych wydziałów PUM organizują spotkanie w sprawie stypendiów (godz. 10, wydział nauk o zdrowiu), a po południu w SPSK nr 2 na Pomorzanach ma odbyć się spotkanie z władzami uczelni.



Czy to, że zagraniczni studenci są bardziej opłacalni dla PUM, to wystarczający powód, by na uczelni tworzyć lepszy i gorszy standard nauczania?

Czekamy na opinie. Piszcie na forum albo na adres: Listy@szczecin.agora.pl


ŹRÓDŁO WIADOMOŚCI
Gazeta Wyborcza - Szczecin


KOMENTARZE


Ten artykuł nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Jeśli chcesz dodać swój komentarz, skorzystaj z formularza ».
Wszelkie prawa zastrzeżone © 2005-2017. Właścicielem serwisu jest Atrax Krzysztof Kołakowski.
Wykonanie portalu: Crazybeaver.net