Witamy w Szczecińskim Informatorze Edukacyjnym. Jeśli nie masz jeszcze konta, zarejestruj się.

Przydatne informacje

Zapraszamy do zapoznania się z naszym nowym działem, gdzie zgromadziliśmy bazę przydatnych informacji.

reklama szczecin

Znów tną szkoły. Kiedy kurator się na to zgadza?

Gazeta Wyborcza - Szczecin, 15.03.2011



Ponad 30 różnych szkół w Zachodniopomorskiem może być zamkniętych po września 2011 r. Gminy likwidują je - czasem mimo protestów rodziców uczniów - bo dzieci ubywa i samorząd musi coraz więcej dopłacać. W Szczecinie wygaszane będzie tylko XIX LO

Znów tną szkoły. Kiedy kurator się na to zgadza?

Restrukturyzacja sieci szkół. Pod tym hasłem zwykle kryje się likwidacja, rzadziej - łączenie placówek. Od 2005 r. liczba uczniów w Polsce spadła o pół miliona. "Zrestrukturyzowano" ponad 2 tys. szkół. Ten los podzieli jeszcze ok. 300.

W naszym województwie ostatnie lata były spokojne. Od 2008 r. zachodniopomorski kurator oświaty wyraził zgodę na zamknięcie sześciu placówek. Ale w tym roku szkolnym samorządy zarzuciły kuratorium wnioskami o wyrażenie zgody na likwidację lub połączenie. Jest ich już 39. Na razie kurator zaopiniował pozytywnie 17 z nich. Nie zgodził się za to na likwidację trzech podstawówek w gminie Chojna i połączenie szkoły podstawowej, przedszkola i gimnazjum w Cedyni. Pozostałe wnioski są rozpatrywane. To znaczy, że z edukacyjnej mapy regionu może zniknąć ponad 30 placówek.

Połowa z nich kończy żywot w sposób "naturalny": nie ma zainteresowania uczniów (gimnazjum i szkoła policealna dla dorosłych w Świnoujściu, XIX LO w Szczecinie - przy gastronomiku), inne są wygaszane zgodnie z wytycznymi MEN (licea profilowane w Łobzie, Gryficach, Chociwlu).

Działania wielu samorządów budzą jednak emocje - rodziców, uczniów, nauczycieli. Głośnie protesty są m.in. w Świdwinie. Tam gmina uzyskała zgodę kuratorium na likwidację trzech podstawówek (Oparzno, Klępczewo, Rusinowo) i gimnazjum (Oparzno). Powód - z roku na roku spada liczba uczniów, a tym samym subwencja oświatowa z budżetu państwa.

- W 2010 r. musieliśmy dołożyć ponad 2 mln zł - wyjaśnia Sebastian Basiejko, kierownik referatu oświaty w tamtejszym Urzędzie Gminy [cały budżet świdwińskiej oświaty to 5,7 mln zł - red.]. - Robiliśmy prognozy demograficzne, tendencja jest malejąca. Zamierzamy zlikwidować szkoły w Klępczewie i Rusinowie, bo jest tam 34 i 57 uczniów. A żeby utrzymać wiejską szkołę z dotacji, musiałoby do niej uczęszczać 216 dzieci.

Rada gminy przyjęła już tzw. uchwały intencyjne w sprawie likwidacji tych szkół, ale rodzice z Oparzna jeszcze walczą. Próbują unieważnić uchwałę ze względów formalnych. Jednocześnie rejestrują stowarzyszenie, które od września mogłoby prowadzić społeczne gimnazjum.

- Jako radna gminy rozumiem argumenty ekonomiczne, ale szkoda mi gimnazjalistów, szczególnie klasy drugiej, którzy musieliby zmienić środowisko, podręczniki - mówi Beata Wróblewska, mama dwojga dzieci z Oparzna. - Do gimnazjum w Lekowie jest 15 kilometrów. Większość rodziców posłałaby dzieci do Świdwina. Bliżej. Jesteśmy gotowi poprowadzić gimnazjum jako stowarzyszenie.

Dlaczego rodzice walczą tylko o gimnazjum? Bo podstawówka w Oparznie ma "wrócić" jako filia Zespołu Szkół w Lekowie.

- Zmiany dotyczą organizacji i administracji. Dla młodszych uczniów nic się nie zmieni - zapewnia Basiejko.

Inna sytuacja jest w Cedyni. Kurator nie wyraził zgody na połączenie tamtejszej podstawówki z gimnazjum. Rodzice są zadowoleni, ale samorząd chce składać odwołanie.

- Jak będzie trzeba, pojadę do kuratorium albo do ministerstwa i będę spał na wycieraczce - komentuje burmistrz Cedyni Adam Zarzycki. - Niech urzędnicy mi powiedzą, jak utrzymać szkoły, skoro subwencja oświatowa to trzy miliony, a koszty utrzymania placówek ponad 5,2 miliona?

Burmistrz przekonuje, że utworzenie w Cedyni zespołu szkół pozwoli zaoszczędzić kilkaset tysięcy. - Tak jest w miejscowościach, gdzie zespoły już są: w Baniach, Widuchowej, Moryniu - wylicza. - Ja dopłacam ponad 750 tys., bo mam dwie szkoły w jednym obiekcie i dwóch ambitnych dyrektorów. Proszę sobie wyobrazić, co tam się dzieje. Jeden dyrektor to sprawniejsze zarządzanie.

- Współpraca między szkołami jest dobra - odpiera zarzuty Alicja Kordylasińska, kierująca cedyńską podstawówką. - Oszczędności? Na czym konkretnie? Baza zostanie ta sama, liczba etatów kierowniczych też, bo ma być dwóch zastępców. Jeśli chodzi o nauczycieli, to burmistrz obiecał, że nikt pracy nie straci.

Burmistrz precyzuje, że trzeba "skończyć z zatrudnianiem emerytów". Podkreśla, że restrukturyzację zaakceptowali nauczyciele (było tajne głosowanie rad pedagogicznych) i związki zawodowe.

- Ja emerytów nie zatrudniam - zapewnia Kordylasińska. - W gimnazjum tym bardziej, bo tam wchodzi niż demograficzny i brakuje godzin. U nas uczniów przybywa, jest ich 250 plus 50 przedszkolaków. Mamy po dwa oddziały na każdym poziomie, w 2012 r. [wtedy sześciolatki idą obowiązkowo do szkoły] trzeba będzie utworzyć nawet cztery klasy.

Co decyduje o tym, że kuratorium zgadza się lub nie na likwidację, ewentualnie łączenie szkół?

- Kluczowe kryteria to przestrzeganie przepisów prawa i jakość świadczonej usługi edukacyjnej. Priorytetowo traktowane jest bezpieczeństwo i samopoczucie ucznia po zmianie - tłumaczy Mariola Konopka, rzecznik zachodniopomorskiego kuratorium. - Zawsze ważny jest głos rodziców.

Nadzór pedagogiczny sprawdza m.in. liczebność klas, warunki lokalowe, organizację żywienia, świetlicę, zaplecze sportowo-rekreacyjne, kwalifikacje nauczycieli, ale także czas dojazdu i pobytu dziecka poza domem, zabezpieczenie bezpłatnego dojazdu i opieki, wreszcie - możliwość zatrudnienia nauczycieli w nowym miejscu.


ŹRÓDŁO WIADOMOŚCI
Gazeta Wyborcza - Szczecin


KOMENTARZE


Ten artykuł nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Jeśli chcesz dodać swój komentarz, skorzystaj z formularza ».
Wszelkie prawa zastrzeżone © 2005-2017. Właścicielem serwisu jest Atrax Krzysztof Kołakowski.
Wykonanie portalu: Crazybeaver.net