Witamy w Szczecińskim Informatorze Edukacyjnym. Jeśli nie masz jeszcze konta, zarejestruj się.

Przydatne informacje

Zapraszamy do zapoznania się z naszym nowym działem, gdzie zgromadziliśmy bazę przydatnych informacji.

reklama szczecin

Do maturzystów: nie bójcie się, głupsi od was zdali!

Gazeta Wyborcza - Szczecin, 02.05.2011



Tegorocznych maturzystów (jak mogą najlepiej) pocieszają szczecińska radna Małgorzata Jacyna-Witt, dyrektor Teatru Polskiego Adam Opatowicz i kolarka torowa Małgorzata Wojtyra.

Egzaminy maturalne już od środy. Pierwszego dnia - tradycyjnie - pisemny z języka polskiego, w czwartek - matematyka, w piątek - test z języka angielskiego (poziom podstawowy, ale także egzamin dla uczniów klas dwujęzycznych). Od poniedziałku (9 maja) - kolejne egzaminy pisemne: wiedza o społeczeństwie, biologia, język niemiecki, fizyka i gastronomia, geografia itd. Egzaminy ustne będą odbywać się od 4 do 27 maja, według harmonogramów ustalonych przez przewodniczących szkolnych zespołów egzaminacyjnych. Dodatkowy termin - jeśli ktoś teraz nie przystąpi do egzaminu z powodu ważnego zdarzenia losowego, np. choroby - wyznaczono od 6 do 17 czerwca (pisemne - do 21 czerwca). Świadectwa dojrzałości z wynikami, opracowanymi przez Okręgową Komisję Egzaminacyjną, trafią do szkół 30 czerwca.

Dla Gazety

Małgorzata Jacyna-Witt, szczecińska radna Szczecina, matura 1975

Wspomnienie matury to jest trauma... Minęło tyle lat, a czasami jeszcze śni mi się egzamin z matematyki: siadam nad kartką i nie potrafię rozwiązać żadnego zadania. Naprawdę tak było, chciałam wyjść z sali... Uratowała mnie koleżanka Lila - powiedziała: uspokój się, przeczytaj powoli polecenia. Dasz radę! I napisałam na czwórkę. To był jednak najbardziej stresujący egzamin w moim życiu, choć uczyłam się w klasie matematyczno-fizycznej. Rozumiem stres maturzystów - swoim dzieciom lub dzieciom znajomych, które zdawały maturę, zawsze mówiłam: Nie bójcie się, głupsi od was zdali! Mimo nerwów egzamin dojrzałości poszedł mi bardzo dobrze, z języka polskiego - dostałam piątkę, z rosyjskiego - czwórkę, z geografii - piątkę. Ustna matura była dla mnie formalnością. Kończyłam IV Liceum Ogólnokształcące na Gumieńcach. Mam ogromny sentyment do tej szkoły, piękne wspomnienia... Była tam bardzo fajna atmosfera, życzliwi nauczyciele. Matematyki, a właściwie logiki (śmiech) uczył nas prof. Stanisław Baliński, legenda "Czwórki". Bardzo lubiany przez uczniów, bo zawsze oceniał sprawiedliwie, nikogo nie faworyzował, nikogo nie "krzywdził".

Jak przygotowywałam się do egzaminu dojrzałości? Wiele godzin nad książkami. Pamiętam, że ostatnie tygodnie przed maturą była piękna pogoda, więc zwykle uczyłam się w ogrodzie. Albo jechałam na Dziewoklicz i tam, opalając się, czytałam.

Korepetycje? Tak, oczywiście matma. U słynnego prof. Tadeusza Gniota, wybitnego szachisty. To był fenomenalny matematyk. Mieszkał na Gumieńcach, blisko IV LO. Kiedy przychodziliśmy na lekcje, żona profesora parzyła nam herbatę, w takich dużych szklankach, jej smak pamiętam do dziś.

Adam Opatowicz, dyrektor Teatru Polskiego w Szczecinie, matura 1980,

Matury się nie bałem, bo nie wiedziałem, co będę robił po liceum [I LO im. Mikołaja Kopernika w Lubinie], nie zdawałem na żadne studia, dałem sobie rok do namysłu... Jak obserwuję dzisiejszą szkołę, to wczesne profilowanie zainteresowań uczniów, właściwie już od podstawówki to wydaje mi się, że ja chyba się bym w tym zagubił. Jako dziewiętnastolatek miałem jeszcze różne pomysły na siebie, choć generalnie pchało mnie w stronę artystyczną. I do lasu, do przyrody (śmiech ). Na pewno nie widziałem się w działalności związanej z przedmiotami ścisłymi.

Czy bałem się matmy? Trochę tak, ale też miałem poczucie, że nie jestem słabeuszem i sobie poradzę. Pamiętam, że kluczowym zagadnieniem na ówczesnych egzaminach z matematyki było "badanie przebiegu zmienności funkcji"... Pięćdziesiąt procent punktów było za to, pani profesor dobrze nas przygotowała, "wtłoczyła" wiedzę do głowy, więc musieliśmy zdać.

Generalnie, maturę napisałem - tak średnio - na czwórkę. Jaka ocena z języka polskiego? Nie mam dobrych wspomnień, jeśli chodzi o nauczanie tego przedmiotu i ocenianie mnie... Powiem tylko tyle - kiedy na zjeździe absolwentów, 25 lat po maturze, spotkałem moją polonistkę - miałem poczucie satysfakcji (śmiech ). Maturalny stres? Wydaje mi się, że późniejsze egzaminy, na studia, były znacznie trudniejsze i ważniejsze. Ale oczywiście to jest ocena z perspektywy lat. Dla każdego dziewiętnastolatka, maturzysty egzamin to nerwy.

Zastanawiam się jednak, czy współczesna matura jest tym samym, co kiedyś? Raczej nie. Egzamin dojrzałości w dawnych czasach rzeczywiście był tym przełomowym, najważniejszym, właściwie jedynym, podsumowującym wieloletnią edukację. Dziś uczniowie zdają wiele egzaminów, po gimnazjum, po szkole podstawowej. Sama matura też się zmienia, jeśli chodzi o formę egzaminu, liczbę przedmiotów itd.

Gosia Wojtyra, matura 2008, wielokrotna mistrzyni Polski w kolarstwie torowym, brązowa medalistka ME w tzw. omnium

Uczyłam się w Szkole Mistrzostwa Sportowego w Żyrardowie. Zdawałam - język polski, angielski i geografię. Najbardziej obawiałam się języka obcego i ustnej matury z języka polskiego. Okazało się, że z angielskiego poszło mi najlepiej. Miałam ponad 90 procent na ustnym, a na pisemnym - około 80 procent. Najsłabiej spisałam się na geografii, choć po dwóch próbnych egzaminach z tego przedmiotu liczyłam na dobry wynik. Niestety, "prawdziwa" matura była znacznie trudniejsza i uzyskałam mniej niż połowę punktów. Nauka - korepetycje? Nie, sama sporo się uczyłam, czytałam wszystkie lektury itd. W czasach liceum mieszkałam w internacie, wieczorami siadałam do książek. Godzenie treningów z nauką? W szkole sportowej plan lekcji był dopasowany do grafiku treningów, zgrupowań, wyjazdów na zawody itd. Dało radę do pogodzić. Studia? Dostałam się na IKF w Szczecinie [Instytut Kultury Fizycznej na Uniwersytecie Szczecińskim], ale po roku okazało się, że jednak nie jestem w stanie pogodzić obowiązków na uczelni ze startami w Pucharze Świata, zgrupowaniami kadry itd. Teraz najważniejsze są dla mnie przygotowania do igrzysk Londyn 2012. Ale do studiów pewnie kiedyś wrócę. not. Tomasz Maciejewski, matura 1996


ŹRÓDŁO WIADOMOŚCI
Gazeta Wyborcza - Szczecin


KOMENTARZE


Ten artykuł nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Jeśli chcesz dodać swój komentarz, skorzystaj z formularza ».
Wszelkie prawa zastrzeżone © 2005-2017. Właścicielem serwisu jest Atrax Krzysztof Kołakowski.
Wykonanie portalu: Crazybeaver.net